Działalność wywiadowcza od początku swojego istnienia funkcjonuje w przestrzeni pełnej sprzeczności. Z jednej strony nie może ona istnieć bez ochrony informacji niejawnych, zabezpieczenia źródeł osobowych, metod operacyjnych oraz zdolności służb do prowadzenia działań w sposób dyskretny. Skuteczny wywiad wymaga bowiem sprawnie działającego systemu ochrony tajemnicy.

Z drugiej strony sama natura służb specjalnych, oparta na ograniczonym dostępie do informacji, tworzy ryzyko powstania mechanizmu, w którym wąska grupa osób zyskuje możliwość decydowania, jakie informacje powinny trafić do najwyższych władz państwowych, a jakie zostaną zatrzymane na poziomie instytucji.

Problem ten szczególnie wyraźnie ujawnia się w państwach o wysokim stopniu centralizacji politycznej, gdzie niezależne mechanizmy kontroli są ograniczone, a przepływ informacji podlega wieloetapowej selekcji i filtrowaniu w ramach aparatu administracyjnego.

Kiedy wywiad przestaje być niezależnym źródłem informacji

Formalnie przywódca państwa otrzymuje informacje od profesjonalnych struktur: wywiadu, wywiadu wojskowego oraz ośrodków analitycznych. Między źródłem informacji a decyzją polityczną istnieje jednak złożony łańcuch interpretacji, a każdy jego etap może wpływać na ostateczny obraz sytuacji.

Analitycy oceniają pozyskane informacje, kierownictwo służb określa priorytety, a władze polityczne formułują swoje zapotrzebowanie informacyjne. Z czasem może dojść do sytuacji, w której system zaczyna wytwarzać niekoniecznie informacje fałszywe, lecz takie, które są najbardziej wygodne do przyjęcia przez najwyższe kierownictwo państwa.

Przywódca państwa może oczekiwać wyłącznie dobrych wiadomości. Przedstawiciele aparatu władzy oraz administracji biurokratycznej mogą być zainteresowani potwierdzaniem słuszności wcześniej podjętych decyzji. Najwyżsi urzędnicy mogą natomiast unikać przekazywania analiz, które wiążą się z ryzykiem politycznym dla ich własnej kariery lub podważają ocenę ich skuteczności.

W rezultacie główny problem wywiadu i służb specjalnych jako całości nie polega wyłącznie na zdolności zdobywania informacji, lecz także na zdolności państwowego systemu do przyjmowania informacji niewygodnych oraz akceptowania niekorzystnych wniosków.

Kwestia zniekształcania informacji wywiadowczych w zamkniętych systemach politycznych była już wcześniej analizowana na przykładzie dyskusji dotyczącej skuteczności Służby Wywiadu Zagranicznego Rosji (SWR) oraz oceny wydarzeń z lutego 2022 roku.

W przywołanej publikacji były polski oficer wywiadu Vincent V. Severski zwrócił uwagę na fundamentalny problem: w systemach autorytarnych wywiad może stopniowo tracić funkcję niezależnej analizy, jeśli kierownictwo polityczne zaczyna preferować informacje potwierdzające wcześniej ukształtowane poglądy oraz podjęte decyzje.

Nie zawsze chodzi o świadome fałszowanie danych. Znacznie bardziej złożony jest sam mechanizm dostosowywania się systemu: pracownicy zaczynają uwzględniać oczekiwania przełożonych, a niewygodne oceny mogą być postrzegane nie tylko jako niepożądane, lecz nawet jako przejaw braku lojalności.

W tym kontekście pojawia się jeszcze trudniejsze pytanie: co dzieje się w sytuacji, gdy pojedynczy pracownik wewnątrz takiego systemu dostrzega, że problem rzeczywiście istnieje?

Czy powinien nadal milczeć, kierując się obowiązkiem zachowania tajemnicy państwowej? Czy też w określonych okolicznościach naruszenie zasad ochrony informacji niejawnych przestaje być odejściem od zawodowej powinności, a staje się formą odpowiedzialności wobec państwa, a dokładniej — wobec ojczyzny?

Etyczny wymiar tego dylematu szczegółowo analizuje Ross W. Bellaby, badacz teorii politycznej i etyki działalności wywiadowczej z Uniwersytetu w Sheffield w Wielkiej Brytanii. W artykule „The ethics of whistleblowing: Creating a new limit on intelligence activity” zwraca uwagę na fundamentalny paradoks wywiadu: tajność jest niezbędna do realizacji jego zadań, jednak nadmierna poufność może stworzyć warunki, w których błędy i nadużycia pozostają praktycznie poza kontrolą.

Bellaby podkreśla, że wywiad nie może funkcjonować bez ochrony tajemnicy państwowej, ale sama tajność nie może stać się mechanizmem chroniącym system przed zewnętrzną oceną. W sytuacji, gdy wewnętrzne mechanizmy kontroli przestają działać, pracownik posiadający dostęp do kluczowych informacji może stanąć przed moralnym obowiązkiem poinformowania o zaistniałej sytuacji.

W praktyce międzynarodowej podobne przypadki określa się mianem intelligence whistleblowing — ujawnienia przez pracownika środowiska wywiadowczego informacji niejawnych w sytuacji, gdy dochodzi on do wniosku, że zapobieżenie szkodom dla interesów narodowych lub konieczność naprawienia „błędu systemowego” może mieć znacznie większe znaczenie niż obowiązek zachowania tajemnicy państwowej.

Dla jednych taki czyn stanowi naruszenie przysięgi oraz zasad etyki zawodowej. Dla innych jest tragicznym wyborem moralnym, w którym oficer staje przed konfliktem dwóch zobowiązań: zachowania lojalności wobec systemu, któremu przysięgał służyć, albo złamania jego reguł, jeśli jest przekonany, że milczenie może doprowadzić do jeszcze większych szkód dla samego państwa.

W dalszej perspektywie indywidualny wybór oficera przeradza się w bardziej fundamentalne pytanie: co dzieje się z państwem, gdy system powołany do poszukiwania prawdy zaczyna chronić nie samą prawdę, lecz wygodną dla kierownictwa wersję rzeczywistości?

Właśnie w tym miejscu pojawia się zjawisko intelligence whistleblowing — sytuacja, w której oficer zostaje postawiony między młotem a kowadłem: między zawodową etyką a moralnym obowiązkiem.

Problem „niewygodnych informacji” w zarządzaniu strategicznym

Na problem zdolności systemu do przyjmowania krytycznych informacji, sprzecznych z oczekiwaniami kierownictwa, zwraca uwagę Gregory R. Copley — prezes International Strategic Studies Association, redaktor naczelny Defense & Foreign Affairs oraz autor ponad trzydziestu książek poświęconych geopolityce, strategii wojskowej i zarządzaniu państwem.

Australijski analityk wskazuje, że niektóre państwa, podobnie jak duże korporacje, mogą z czasem stanąć przed zagrożeniem stopniowego zastępowania profesjonalnej analizy przez biurokratyczne dostosowanie się do oczekiwań systemu. Pracownicy rozwijający kariery w ramach sztywnej hierarchii mogą stopniowo przyzwyczajać się do tego, by nie kwestionować ogólnego procesu podejmowania decyzji. Główny problem nie polega jednak wyłącznie na pozyskiwaniu informacji, lecz na zdolności przekazania jej osobom odpowiedzialnym za podejmowanie decyzji:

„Najtrudniejszym zadaniem nie jest analiza sytuacji w szerszym kontekście i perspektywie historycznej, lecz przekazanie tych interpretacji politykom, dla których takie obserwacje mogą mieć ogromną wartość”.

Powyższa teza bezpośrednio odnosi się do funkcjonowania służb wywiadowczych. Podstawowym zadaniem wywiadu nie jest potwierdzanie oczekiwań kierownictwa politycznego, lecz dostarczanie możliwie najbardziej obiektywnej oceny sytuacji — wraz z potencjalnymi negatywnymi scenariuszami, zidentyfikowanymi błędami oraz wnioskami, które mogą okazać się niewygodne dla osób podejmujących decyzje.

Gregory Copley zwraca uwagę również na inny fundamentalny problem — nadmierną koncentrację procesu decyzyjnego:

„Przywódca skupiający w swoich rękach cały proces podejmowania decyzji może być albo najbardziej otwarty na nowe idee, albo najmniej gotowy do przyjmowania niewygodnych wniosków”.

Dla wywiadu problem ten ma szczególne znaczenie. Im mniej istnieje niezależnych kanałów przekazywania informacji najwyższemu kierownictwu, tym większe ryzyko, że jakość decyzji strategicznych będzie zależeć od zdolności przywódcy do przyjmowania obiektywnych ocen oraz rozważania alternatywnych scenariuszy.

Kategoria:

Poza protokołem,