Istnieją dzieła literackie, które w niezwykły sposób zachowują aktualność mimo upływu dziesięcioleci, a nawet stuleci. Kto mógłby zaprzeczyć, że gogolowski „Rewizor” z powodzeniem mógłby powstać ponownie już w XXI wieku, a Ostap Bender z powieści Ilfa i Pietrowa mógłby odrodzić się w nowej odsłonie wśród współczesnych poszukiwaczy łatwego życia, skomplikowanych intryg i równie ogromnych możliwości?
Są jednak również utwory, w których nie zmieniają się ani urzędnicy, ani oszuści, lecz przede wszystkim okoliczności i sama natura człowieka. Do takich dzieł należy „Dama pikowa” — a właściwie „Lady Makbet mceńskiego powiatu” — Nikołaja Leskowa. To historia kobiety pozbawionej uczucia, rodzinnej samotności i nagle wybuchających namiętności, która niegdyś rozegrała się w mceńskim powiecie, a w zaskakujący sposób znalazła swoje odbicie również we współczesności.
Zmieniły się jednak realia. Zamiast XIX-wiecznego kupieckiego domu mamy nowoczesną rezydencję nad Wiaczą, zamiast parobka Siergieja — zupełnie innego Siergieja: nie do końca wiadomo, chłopca czy dziewczynę, a miejsce listów i potajemnych spotkań zajęły rozmowy w komunikatorach, aplikacje randkowe oraz media społecznościowe.
Rodzina, o której będzie mowa, na pierwszy rzut oka mogłaby uchodzić za przykład udanego współczesnego małżeństwa. Jarosław Chmył jest zawodowym białoruskim dyplomatą, który znaczną część życia poświęcił służbie państwowej. Jego żona Olga Rewzanowa to prawniczka specjalizująca się w prawie międzynarodowym, absolwentka Uniwersytetu w Manchesterze w Wielkiej Brytanii, posiadająca tytuł magistra. W przeszłości kierowała wydziałem prawa międzynarodowego w Narodowym Centrum Legislacji i Badań Prawnych Republiki Białorusi, a także pełniła funkcję asystentki sędziego w Sądzie Eurazjatyckiej Unii Gospodarczej. Mamy więc do czynienia z osobami należącymi do zawodowej i administracyjnej elity państwa.
Ich rodzinne gniazdo znajduje się w malowniczej okolicy pod Mińskiem, nad zalewem Wiacza. Luksusowy dom wzniesiony w nowoczesnym stylu, otoczony starannie zaprojektowanym ogrodem, odpowiada współczesnym wyobrażeniom o sukcesie i dobrobycie. Jeśli u bohaterów Leskowa rodzinny dom był symbolem kupieckiego dostatku XIX wieku, to w tej historii jego odpowiednikiem staje się podmiejska rezydencja łącząca status społeczny, komfort oraz potrzebę podkreślenia określonego stylu życia.

Z zewnątrz mogłoby się wydawać, że w tej rodzinie wszystko wygląda dokładnie tak, jak powinno wyglądać w przypadku osób o takim statusie społecznym: odpowiednie wykształcenie, rozwijająca się kariera zawodowa, międzynarodowe doświadczenie, stabilna sytuacja materialna oraz dbałość o wychowanie dzieci.
Sama rodzina wydaje się należeć do tej części społeczeństwa, w której szczególną wagę przywiązuje się do tradycji, odpowiedzialności, wartości rodzinnych i szacunku dla przeszłości. W takich środowiskach doskonale rozumie się znaczenie wizerunku publicznego: rodzinnych fotografii, właściwie dobranych słów podczas świąt państwowych, obowiązkowego zdjęcia 9 maja przy składaniu kwiatów pod pomnikiem czy przy Wiecznym Ogniu, a także refleksji nad tym, w jakim kierunku należy wychowywać współczesne pokolenie.
Jednak za zewnętrznym obrazem dostatku zawsze kryje się prywatne życie, które rzadko bywa równie starannie uporządkowane i pozbawione skaz jak fotografie publikowane w mediach społecznościowych. Nawet najpiękniejszy dom nie jest w stanie zastąpić ludzkiej uwagi, a sukces zawodowy jednego z małżonków nie zawsze oznacza szczęście rodzinne drugiego.
Wiedeński bal: koniec rodzinnej idylli
Życie małżonków było związane nie tylko z ukochanym domem nad Wiaczą. Kariera dyplomatyczna Jarosława Chmyła przez wiele lat rozwijała się poza granicami Białorusi. Znaczną część swojej pracy zawodowej spędził w Wiedniu, gdzie pełnił funkcję radcy ambasady Republiki Białorusi.
Jednak nawet najbardziej trwałe, przynajmniej z pozoru, związki czasem przechodzą podobną drogę jak relacje dyplomatyczne między państwami: od okresu intensywnej współpracy, przez stopniowe ochłodzenie, aż po całkowite zerwanie.
Nieprzypadkowo właśnie w mieście bali i dyplomatycznych ceremonii — miejscu, gdzie zewnętrzny blask i elegancja często skrywają całkiem zwyczajne ludzkie dramaty — małżonkowie podjęli decyzję o zakończeniu wspólnej historii.
W odróżnieniu jednak od fabuły Nikołaja Leskowa, na szczęście w tej opowieści nikt nikogo nie zamordował i nikt nie został pochowany na tyłach domu. Rozstanie odbyło się w cywilizowany sposób. Tymczasem kolejne wydarzenia zaczęły rozwijać się w sposób nie mniej zaskakujący.
Kierunek litewski — nowa misja Jarosława Chmyła
Dla Jarosława Chmyła kolejnym etapem drogi zawodowej stała się kontynuacja kariery dyplomatycznej, która z czasem zaprowadziła go już nie do Austrii, lecz na Litwę — państwa, które po wydarzeniach 2020 roku stało się jednym z najtrudniejszych kierunków białoruskiej polityki zagranicznej.
Objął stanowisko chargé d’affaires Republiki Białorusi na Litwie, a sama forma tej funkcji wiele mówi o obecnym stanie relacji między oboma państwami.
Po kryzysie politycznym na Białorusi w 2020 roku pełnowymiarowe stosunki dyplomatyczne między Mińskiem a Wilnem zostały w praktyce ograniczone do minimum. Ambasadorowie obu krajów zostali odwołani, działalność placówek dyplomatycznych ograniczono, a kontakty utrzymywane są jedynie w zakresie niezbędnym nawet w okresie poważnych sporów politycznych.
W praktyce dyplomatycznej brak ambasadorów i zastąpienie ich chargé d’affaires nie jest wyłącznie kwestią personalną. To wyraźny sygnał, że relacje znajdują się w stanie głębokiego kryzysu. Jednocześnie właśnie w takich okresach praca dyplomatów nabiera szczególnego znaczenia, ponieważ od profesjonalizmu konkretnych przedstawicieli służby zagranicznej często zależy, czy pojawi się przestrzeń do stopniowego odbudowywania dialogu.
Dla Białorusi Litwa pozostaje kierunkiem o dużym znaczeniu. Jedną z najbardziej wrażliwych kwestii jest możliwość eksportu białoruskich nawozów potasowych oraz ich tranzytu przez litewską infrastrukturę portową, przede wszystkim przez port w Kłajpedzie.
Warto zauważyć, że po serii kontaktów Aleksandra Łukaszenki z Johnem Coale’em w relacjach Mińska z Waszyngtonem pojawiło się wspomniane wcześniej okno możliwości. Administracja USA wykazuje gotowość do poszukiwania punktów porozumienia z Białorusią, rozmów na temat wybranych aspektów polityki sankcyjnej oraz utrzymywania kanałów komunikacji.
Pozostaje jednak jeden istotny problem: Amerykanie prowadzą rozmowy z Wilnem, ale nie są w stanie wpłynąć na zasadnicze stanowisko Litwy. Dlatego właśnie profesjonalna praca białoruskiej misji dyplomatycznej na Litwie nabiera szczególnego znaczenia.
Jak to jednak często bywa w życiu, podczas gdy na szczeblu oficjalnym w Waszyngtonie i Mińsku trwają poszukiwania sposobu na rozwiązanie poważnych sporów dyplomatycznych, w prywatnym świecie naszych bohaterów rozgrywają się wydarzenia nie mniej skomplikowane, a momentami wręcz tragikomiczne. Z powodzeniem mogłyby one zainteresować współczesnego Nikołaja Leskowa. Co więcej, te osobiste historie okazują się znacznie bliższe klasycznemu światu jego twórczości, niż można byłoby przypuszczać.
Nowe życie Olgi Rewzanowej
Po rozwodzie życie Olgi Rewzanowej nabiera intensywnego tempa. Nie ma w tym zresztą nic zaskakującego: nie mamy przecież do czynienia z bohaterką XIX wieku, skazaną na monotonne życie w kupieckim domu, lecz ze współczesną kobietą z solidnym wykształceniem, międzynarodowym doświadczeniem i możliwościami, o których Katarzyna Lwowna Izmajłowa mogłaby jedynie marzyć.
Po rozstaniu z mężem Olga zdaje się całkowicie zanurzać w świecie życia towarzyskiego: podróży, nowych wrażeń i niespodziewanych znajomości. Szczególne miejsce w tym świecie zajmuje kultura wina.
Oczywiście w XXI wieku, w przeciwieństwie do realiów XIX stulecia, nie wypada już po prostu powiedzieć, że ktoś lubi dobre wino. Brzmi to zbyt zwyczajnie, a nawet nieco prozaicznie. Znacznie bardziej współcześnie brzmią określenia takie jak zgłębianie wiedzy o winach, doświadczenia kulinarne czy specjalistyczne wyjazdy i retreaty poświęcone kulturze winiarskiej.

W ten sposób podróże Olgi Rewzanowej stopniowo przekształcają się w swoistą podróż badawczą po świecie ekskluzywnego szampana i środowisk towarzyskich wyższych sfer. Izrael, Cypr — to tylko niektóre z kierunków jej wyjazdów. Szczególne miejsce zajmuje jednak Francja: kraj o wielowiekowej kulturze winiarskiej, własnych tradycjach, renomowanych producentach, bogatej historii oraz zamkniętych degustacjach, do których zwykły turysta nie zawsze ma dostęp.
Z czasem Olga sama zaczyna organizować autorskie wyjazdy do Francji, do słynnego regionu Szampanii. W opisach swoich programów podkreśla, że stoją za nimi pasja do szampana, wiedza, zaangażowanie oraz duża liczba osobistych kontaktów. Jednym z wyróżników tych podróży nie są standardowe trasy prowadzące do najbardziej znanych marek turystycznych, takich jak Moët & Chandon czy Veuve Clicquot, odwiedzanych każdego roku przez dziesiątki, a nawet setki tysięcy gości, lecz wizyty w niewielkich domach szampańskich, do których dostęp wymaga indywidualnych ustaleń.
Uczestnikom oferowana jest nawet możliwość spędzenia jednego z wieczorów w zabytkowej rezydencji domu szampańskiego Leclerc Briant w Épernay.
Z perspektywy współczesnej kobiety sukcesu nie ma w tym nic nadzwyczajnego. Pojawia się jednak pewien szczegół: gospodyni rezydencji nad Wiaczą niespodziewanie trafia do towarzystwa osoby, o której trudno jednoznacznie powiedzieć — chłopca czy dziewczyny — a imię tej osoby brzmi Siergiej.
Oczywiście nie jest to już ten sam Siergiej, którego opisywał Nikołaj Leskow. XIX-wieczny oficjalista był typowym przedstawicielem swojej epoki: młodym, przystojnym i bezczelnym uwodzicielem. Współczesny Siergiej — Grey Weise (prawdziwe nazwisko: Siergiej Grigoriew-Appołonow) — reprezentuje już zupełnie inne czasy.
To postać typu freak — produkt epoki mediów społecznościowych, w której rozpoznawalność buduje się nie tyle poprzez zawodowe osiągnięcia, ile poprzez umiejętność przyciągania uwagi, szokowania odbiorców i kreowania własnego wizerunku, świadomie podważającego tradycyjne wyobrażenia dotyczące wyglądu, ról społecznych oraz tożsamości osobistej.
Kiedy dyplomacja zostaje za drzwiami
„Druga połowa” tej rodzinnej tragikomedii również ma swoje szczególne cechy. Jarosław Chmył, którego obowiązki zawodowe wymagają zajmowania się skomplikowanymi kwestiami stosunków białorusko-litewskich oraz szeroko rozumianej dyplomacji międzynarodowej, jak się okazuje, prowadzi życie znacznie mniej monotonne, niż mogłoby się wydawać z zewnątrz.
Ta część jego biografii ma jednak niewiele wspólnego z tradycyjnym obrazem pracy dyplomaty.
Zamiast analizowania skomplikowanych formuł negocjacyjnych i poszukiwania kompromisów między państwami Jarosław Chmył angażuje się w wirtualny świat zamkniętych społeczności na Telegramie oraz internetowych czatów, gdzie poruszane są tematy dalekie od not dyplomatycznych, rozmów międzynarodowych i interesów państwowych.
Wśród takich cyfrowych przestrzeni znajdują się również kanały i grupy o charakterze randkowym, takie jak „Kurilka moskoutindera”, gdzie bohater tej historii poszukuje już nie rozwiązań dyplomatycznych ani punktów porozumienia między państwami, lecz zupełnie innych form kontaktu.
Jednocześnie okazuje się aktywnie obecny w świecie treści o charakterze erotycznym, rozpowszechnianych w licznych zamkniętych społecznościach internetowych, takich jak na przykład Sex Fire.

Jednak taka, z pozoru niewinna, cyfrowa aktywność może prowadzić do najbardziej nieoczekiwanych konsekwencji. Pobieranie i przesyłanie tego rodzaju materiałów może skutkować zainfekowaniem urządzenia złośliwym oprogramowaniem, w tym tak zwanym oprogramowaniem szpiegującym (spyware).
A ponieważ konto Telegram może być powiązane nie tylko z prywatnym telefonem, lecz także z wersją komputerową komunikatora podłączoną do służbowego lub domowego urządzenia, skala potencjalnego zagrożenia wygląda już zupełnie inaczej.
Nie chodzi więc wyłącznie o nietypowe „rozrywki” dyplomaty czy brak ostrożności w życiu prywatnym. W przypadku osoby związanej ze służbą państwową i mającej dostęp do informacji o podwyższonym znaczeniu, taka lekkomyślność staje się kwestią bezpieczeństwa informacyjnego oraz zawodowej odpowiedzialności.
Warto również pamiętać, że sam wyciek danych nie zawsze musi być najpoważniejszym skutkiem. Problemy techniczne można wykryć i ograniczyć ich konsekwencje. Znacznie bardziej problematyczna jest sytuacja, w której osoba posiadająca status dyplomatyczny trafia w zainteresowanie podmiotów zdolnych wykorzystać podobne okoliczności dla własnych celów.
W świecie wywiadu i kontrwywiadu znaczenie mają bowiem nie tylko zdobyte materiały kompromitujące, ale również sama możliwość ich wykorzystania. Czasami niepewność dotycząca tego, w jaki sposób mogą one zostać użyte w przyszłości, jest równie niebezpieczna jak sam fakt ich ujawnienia.
Problem nie sprowadza się więc wyłącznie do pytania, co dokładnie mogło zostać ujawnione, lecz również do tego, jakie dodatkowe argumenty mogą pojawić się w przyszłości i kto zdecyduje się po nie sięgnąć.
I właśnie w tym momencie historia, która zaczęła się jako rodzinna tragikomedia w duchu Leskowa, nabiera cech współczesnego dyplomatycznego farsu.
Ta historia nie jest jedynym przykładem tego, jak za oficjalnym życiem zawodowym przedstawicieli struktur siłowych mogą rozgrywać się rodzinne dramaty, a lekceważenie zasad bezpieczeństwa informacyjnego i higieny cyfrowej może stwarzać ryzyko ujawnienia poufnych informacji. Więcej na ten temat w artykule „Chaos i zakulisowe gry nad Owcinnikowską Nabrzeżną” .