W najbliższych tygodniach, o ile nie dojdzie do kolejnych, dobrze już nam znanych wydarzeń o charakterze siły wyższej, chińską stolicę odwiedzi dwóch przywódców, których podróże zawsze wywołują ogromne zainteresowanie świata: Donald Trump i Władimir Putin. Kontekstem tych spotkań stał się szeroki kryzys na Bliskim Wschodzie, który — niezależnie od tego, czy było to planowane — stał się potężnym katalizatorem zmian w globalnej architekturze finansowej.

Na tym tle szczególnego znaczenia nabiera pozornie techniczny temat — utworzenie Banku Rozwoju Szanghajskiej Organizacji Współpracy (SzOW). Za kulisami przygotowań do wizyt w Pekinie właśnie wokół tej instytucji toczy się jeden z najbardziej znaczących i dramatycznych sporów geoekonomicznych ostatnich lat. Oczywiste jest, że główny spór dotyczy Rosji i Chin, które mają objąć swoje udziały w kapitale zakładowym nowej instytucji, jednak również dla zachodnich instytucji finansowych powstająca struktura stanowi przedmiot dużego zainteresowania.

Rosja przeciwko Bankowi Rozwoju SzOW: przyczyny wieloletniego weta

Przez ponad piętnaście lat Rosja konsekwentnie blokowała utworzenie Banku Rozwoju SzOW. Pomysł, który Pekin po raz pierwszy przedstawił jeszcze w 2010 roku, w Moskwie spotykał się niemal z otwartą wrogością, a przyczyna była dość oczywista.

Przy obliczaniu składek proporcjonalnie do wielkości PKB (a właśnie tego domagał się Pekin) Chiny otrzymałyby około 80 procent głosów, pozostawiając wszystkich pozostałych uczestników, w tym Rosję, w roli biernych obserwatorów. Rosyjscy negocjatorzy proponowali alternatywę — wejście kapitałowe do już istniejącego Eurazjatyckiego Banku Rozwoju, w którym dominują Moskwa i Astana. Jednak tym razem to Pekin odrzucał taki wariant: dla chińskiego kierownictwa kluczowe było posiadanie w nowej instytucji udziału odpowiadającego wadze chińskiej gospodarki.

Interesująca jest również postać inspiratora i głównego lobbysty idei Banku SzOW — Chena Yuana, byłego przewodniczącego China Development Bank (CDB), który kierował bankiem od marca 1998 roku do kwietnia 2013 roku. Chen Yuan odegrał kluczową rolę w utworzeniu Międzybankowego Zrzeszenia SzOW w 2005 roku. CDB stał się jednym z głównych banków-założycieli zapewniających finansowe wsparcie projektów inwestycyjnych SzOW. Jako szef CDB Chen Yuan aktywnie wspierał rozwój tego mechanizmu finansowego w pierwszej dekadzie istnienia organizacji, a na forum Międzybankowego Zrzeszenia SzOW promował ideę przejścia od zwykłej współpracy bankowej do utworzenia wyspecjalizowanego Banku Rozwoju. Ponadto w 2014 roku został przewodniczącym Towarzystwa Przyjaźni Chińsko-Rosyjskiej.

Rzeczywisty wpływ Chena Yuana w chińskim społeczeństwie wynikał nie tylko z jego oficjalnej pozycji, ale również z pochodzenia. Był synem Chena Yuna, jednego z „Ośmiu Nieśmiertelnych” Komunistycznej Partii Chin, który w latach 80. był faktycznie uznawany za drugą osobę w państwie po Deng Xiaopingu. To dziedzictwo dawało mu wyjątkowy autorytet wśród chińskich finansistów przy rozwiązywaniu kwestii politycznych. Obecnie polityczna kariera Chena Yuana dobiegła końca — nie zajmuje już oficjalnych stanowisk ani w rządzie, ani w kierownictwie banków.

Jak sankcje skłoniły Moskwę do ustępstw

We wrześniu 2025 roku stanowisko Moskwy wobec chińskiej inicjatywy uległo zasadniczej zmianie. Podczas szczytu SzOW w Tianjin państwa członkowskie organizacji podjęły polityczną decyzję o utworzeniu własnego Banku Rozwoju. Chiński minister spraw zagranicznych Wang Yi nazwał to „dobrą wiadomością dla całego regionu”, podkreślając, że inicjatywa promowana przez Pekin od 2010 roku wreszcie przyniosła efekty. Również rosyjscy urzędnicy wypowiadali się na ten temat w sposób niezwykle entuzjastyczny i triumfalny.

Jakie są więc prawdziwe motywy stojące za zmianą nastrojów w Moskwie? Oczywiste jest, że nie chodzi o zmianę elit finansowych w Chinach, lecz o czynniki fundamentalne.

Pierwszym z nich jest presja sankcyjna. Po zablokowaniu aktywów w zachodnich depozytach Euroclear i Clearstream, a także po odłączeniu części rosyjskich banków od SWIFT, kwestia stworzenia niezależnej infrastruktury finansowej przestała być abstrakcją. Jak otwarcie mówił rosyjski minister finansów Anton Siłuanow, omawiając projekt banku SzOW, Rosja potrzebuje „niezależnej infrastruktury płatniczej”, a sam bank powinien pełnić funkcje depozytowe, zastępując zachodnie systemy. Z tego punktu widzenia bank jest nie tyle narzędziem chińskich wpływów, co pilną potrzebą Rosji.

Drugim i być może jeszcze ważniejszym czynnikiem okazała się porażka polityki blokowania chińskiej inicjatywy. Torpedowanie przez Moskwę projektu banku SzOW przyniosło odwrotny efekt: państwa Azji Centralnej, pozbawione wielostronnego mechanizmu finansowego, zaczęły bezpośrednio zadłużać się w Chinach na warunkach Pekinu, w wyniku czego chińska ekspansja kredytowa wymknęła się spod kontroli. Blokowanie banku nie zatrzymało chińskich wpływów — pozbawiło jedynie Rosję możliwości wpływania na ich warunki.

Trzeba jednak rozumieć, że ostateczne „tak” w Tianjin nie było aktem dobrej woli, lecz początkiem niezwykle trudnych negocjacji, które toczą się obecnie przed wizytami Trumpa i Putina w Pekinie. Rosja, która przez lata blokowała ten projekt, została zmuszona do ustępstw, ale nie była to decyzja bezwarunkowa.

Główne spory: udziały, juan i SWIFT

Sekretarz generalny SzOW Nurlan Jermekbajew potwierdził w kwietniu 2026 roku, że rozpoczęły się konsultacje dotyczące utworzenia banku, a strony omawiają „zasady tworzenia, rodzaje operacji oraz waluty finansowania działalności projektowej”. Za tymi dyplomatycznymi formułami kryje się kilka kluczowych linii podziału.

Przede wszystkim chodzi o zarządzanie i udziały. Chiny, których gospodarka wielokrotnie przewyższa łączny PKB pozostałych członków, będą — jak dotychczas — domagały się udziału proporcjonalnego do swojej siły gospodarczej. Może to zapewnić Pekinowi nawet 80 procent głosów. Rosja z kolei próbuje uzyskać albo formalny pakiet blokujący (25 procent plus jeden głos), albo — co bardziej prawdopodobne — mechanizm konsensualnego podejmowania kluczowych decyzji. Moskwie zależy nie tyle na liczbie głosów, ile na gwarancjach, że bank nie stanie się ślepym narzędziem chińskiej ekspansji gospodarczej.

Drugą, być może najbardziej wybuchową kwestią, jest waluta rozliczeń. Dolar z oczywistych względów nie wchodzi w grę — zarówno z powodów ideologicznych, jak i politycznych. Juan, aktywnie promowany przez Pekin, zdecydowanie nie odpowiada Indiom. New Delhi, posiadające znaczący udział w gospodarce SzOW, ma własne ambicje i nie zamierza finansować rozszerzania strefy juana. Utworzenie nowej ponadnarodowej waluty byłoby procesem długotrwałym i obarczonym ryzykiem politycznych komplikacji. Najbardziej realistycznym rozwiązaniem wydaje się przejście do koszyka wielowalutowego lub aktywne wykorzystanie walut cyfrowych — temat ten Moskwa i Pekin również intensywnie omawiają.

Wreszcie pozostaje kwestia siedziby i konstrukcji instytucjonalnej. Najprawdopodobniej główne biura banku znajdą się w Chinach. Rosja może jednak próbować wynegocjować rozmieszczenie części struktur na swoim terytorium. Ponadto Moskwa jest zainteresowana wpisaniem do zasad działania mechanizmów chroniących państwa-beneficjentów kredytów (eksperci od dawna wspominają o obowiązkowym angażowaniu lokalnych wykonawców, transferze technologii itd.) — doświadczenia chińskiej ekspansji kredytowej w Afryce pokazują, że bez takich zabezpieczeń pożyczkobiorcy często wpadają w pułapkę zależności.

Logika rosyjskich negocjacji jest prosta: ustępstwo w kwestii fundamentalnej — czyli zgoda na utworzenie banku na warunkach chińskich — musi zostać zrekompensowane.

Najważniejsza dla Rosji jest integracja banku SzOW z rosyjską infrastrukturą płatniczą i depozytową. Chiny, dysponujące potężnym systemem CIPS, mogą otworzyć Rosji dostęp do operacji niezależnych od SWIFT. W praktyce chodzi o swoisty układ oparty na wzajemnych korzyściach: Chiny otrzymują wielostronny bank pod swoim patronatem, a Rosja — dostęp do alternatywnego systemu finansowego.

Bardzo możliwe, że za zamkniętymi drzwiami rosyjska strona próbuje uzyskać nieformalne gwarancje, iż chińska ekspansja kredytowa prowadzona przez nowy bank nie podważy pozycji rosyjskiego biznesu i nie doprowadzi do politycznego wypierania Moskwy. Być może chodzi o uzgodnienie „stref odpowiedzialności”: chiński „Pas i Szlak” — na wschodzie, rosyjski korytarz „Północ — Południe” — na zachodzie i na Kaukazie Południowym.

Patrząc jeszcze dalej w przyszłość, rosyjska zgoda na bank SzOW może wzmocnić zaufanie między Moskwą a Pekinem i stać się argumentem na rzecz uzyskania bardziej zdecydowanego wsparcia Chin w szeregu kwestii istotnych dla Rosji na forum ONZ i innych organizacji międzynarodowych. Ale czy rzeczywiście tak się stanie?

Pekińskie rozmowy Trumpa i Putina

I tutaj wracamy do wizyt Trumpa i Putina. Dla Pekinu nadchodzące spotkania są okazją do pokazania statusu globalnego gracza, który prowadzi dialog ze wszystkimi centrami siły. Chinom zależy na demonstracji, że to właśnie one stają się centrum przyciągania nowego świata.

Dla Trumpa wizyta w Pekinie to próba, jeśli nie odwrócenia procesu tworzenia antyzachodniej koalicji, to przynajmniej jego spowolnienia. Waszyngton nie może ignorować faktu, że Rosja i Chiny aktywnie budują alternatywną architekturę finansową. A bank SzOW jest jednym z elementów tego fundamentu.

Dla Putina wizyta stanowi okazję do osobistego omówienia warunków porozumienia dotyczącego banku SzOW i powiązania go z innymi punktami dwustronnej agendy: energetyką, technologiami czy współpracą wojskowo-techniczną.

Szczyt w Tianjin oraz następujące po nim wizyty delegacji jesienią 2025 roku już przesunęły równowagę: Rosja przestała hamować proces i zaczyna grać według nowych zasad. Pytanie nie brzmi już jednak, czy Bank Rozwoju SzOW powstanie. On powstanie. Pytanie brzmi: kto i na jakich warunkach będzie nim zarządzał. I na ile nowa struktura będzie w stanie stać się rzeczywiście niezależną alternatywą dla zachodniego systemu finansowego — a na ile okaże się jedynie kolejnym narzędziem chińskiej dominacji, lekko tylko przykrytym fasadą „wielostronnej współpracy”.

Kryzys na Bliskim Wschodzie przyspieszył ten proces, ale nie usunął sprzeczności. Odpowiedź na te pytania prawdopodobnie poznamy już w najbliższych tygodniach — na tle dyplomatycznego maratonu w Pekinie.

Kategoria:

Architektura wpływu,