19 lutego 2026 r. ośrodek badawczy Delphi opublikował raport poświęcony strategiom Rosji i Chin w Afryce. To pierwsza z czterech zapowiedzianych analiz pod redakcją emerytowanego pułkownika armii USA Roberta Hamiltona. Ośrodek jest finansowany przez Dowództwo Europejskie Sił Zbrojnych USA (EUCOM) i powiązany ze środowiskami neokonserwatywnymi, co wpływa również na sposób, w jaki autorzy oceniają politykę administracji Donalda Trumpa. Nie umniejsza to jednak znaczenia zasadniczego problemu poruszonego w raporcie: charakteru współpracy Moskwy i Pekinu na kontynencie afrykańskim.

Trudno zgodzić się z tezą autorów, którzy przypisują Rosji rolę destrukcyjną, a Chinom — konstruktywną. Twierdzenie, że rosyjskie wsparcie dla władz państw Sahelu oraz obecność w Republice Środkowoafrykańskiej (RŚA), Sudanie i Libii z samej swojej natury pogłębiają niestabilność, pomija lokalne uwarunkowania. Rosyjskie struktury wojskowe stanowią element strategii umacniania wpływów, a w niektórych przypadkach — jak w RŚA — pomogły władzom odzyskać kontrolę nad znaczną częścią terytorium i ograniczyć przemoc na tle etnicznym i religijnym. Osobnej analizy wymaga natomiast teza raportu o podziale stref aktywności obu mocarstw i odmienności stosowanych przez nie instrumentów.

Afryka w strategicznej perspektywie Rosji i Chin

Obecność Związku Radzieckiego w Afryce ukształtowała się w okresie dekolonizacji. Wsparcie ruchów narodowowyzwoleńczych, realizacja projektów infrastrukturalnych i kształcenie kadr do dziś należą do instrumentów rosyjskiej polityki na kontynencie. Symbolem współpracy gospodarczej stała się tama asuańska, a jej wymiar edukacyjny uosabiał Uniwersytet Przyjaźni Narodów im. Patrice’a Lumumby. Do końca 1991 r. na radzieckich uczelniach kształciło się ponad 43,5 tys. studentów z państw Afryki Subsaharyjskiej.

Od końca lat 70. XX w. coraz większe znaczenie zyskiwała współpraca wojskowa — od pomocy udzielanej MPLA w Angoli po dostawy do Etiopii w latach 1977–1978, obejmujące ponad 100 tys. ton uzbrojenia i sprzętu wojskowego oraz wysłanie przeszło tysiąca doradców radzieckich. Chiny koncentrowały się natomiast na pomocy bez politycznych warunków wstępnych i preferencyjnych kredytach. Symbolem tego podejścia stała się licząca 1860 km linia kolejowa TAZARA, zbudowana przy wsparciu Pekinu na terytorium Tanzanii i Zambii. W 1971 r. ponad dwadzieścia państw afrykańskich poparło przywrócenie Chinom miejsca w ONZ.

W latach 90. drogi obu mocarstw się rozeszły. W 1992 r. Rosja zamknęła dziewięć ambasad w Afryce, a do 2001 r. wartość jej wymiany handlowej z kontynentem spadła do 1,6 mld dolarów. Umorzenie radzieckiego zadłużenia, które do 2023 r. osiągnęło wartość 23 mld dolarów, było w znacznej mierze procesem zapoczątkowanym jeszcze w latach 90. i świadczyło przede wszystkim o ograniczaniu rosyjskiej obecności.

Chiny obrały przeciwny kierunek, systematycznie rozwijając relacje z państwami afrykańskimi. Od 1991 r. szef chińskiej dyplomacji tradycyjnie rozpoczyna każdy rok od wizyty na kontynencie. W 2000 r. powołano Forum Współpracy Chińsko-Afrykańskiej (FOCAC), które stało się jednym z głównych mechanizmów koordynowania relacji politycznych i gospodarczych.

Powrót Moskwy do Afryki zajął około półtorej dekady. Ważnymi etapami tego procesu były wizyta prezydenta Rosji w Republice Południowej Afryki w 2006 r. oraz szczyt rosyjsko-afrykański w Soczi w 2019 r. W tym ostatnim uczestniczyli przedstawiciele wszystkich 54 państw kontynentu, w tym 43 delegacje na szczeblu głów państw i rządów. Po 2022 r. Afryka stała się dla Moskwy również sposobem na zademonstrowanie, że próby izolowania Rosji przez Zachód nie przyniosły powszechnego skutku.

Koncepcja polityki zagranicznej Rosji z 2023 r. uznała za jeden z priorytetów wspieranie suwerenności państw afrykańskich, porządku wielobiegunowego oraz ich aspiracji do samodzielnej roli w światowym rozwoju. Istotna jest przy tym kolejność wymienionych celów: współpraca wojskowa i wojskowo-techniczna, rozwiązywanie konfliktów oraz relacje wielostronne poprzedzają handel i inwestycje. Odzwierciedla to rzeczywistą strukturę rosyjskiego zaangażowania na kontynencie.

W latach 2023–2026 Moskwa rozbudowywała instytucjonalne zaplecze swojej polityki afrykańskiej. W 2025 r. w rosyjskim MSZ utworzono Departament Partnerstwa z Afryką. W tym samym roku otwarto ambasady w Nigrze, Sierra Leone i Sudanie Południowym, a w sierpniu 2026 r. rosyjski ambasador przybył do Gambii. Przygotowywane jest również otwarcie przedstawicielstw w Togo, na Komorach i w Liberii. Po konferencjach Forum Partnerstwa Rosja–Afryka w Soczi w 2024 r. i Kairze w 2025 r. kolejny szczyt zaplanowano na 28–29 października 2026 r. w Moskwie.

Mimo tych działań rosyjska sieć dyplomatyczna pozostaje skromniejsza od chińskiej. Rosja dysponuje około 45 ambasadami w Afryce, podczas gdy Chiny mają ich 53 i utrzymują stosunki dyplomatyczne ze wszystkimi państwami kontynentu.

Strategia Pekinu rozwijała się bez porównywalnych przerw. Podczas szczytu FOCAC w 2018 r. Xi Jinping przedstawił zasadę „pięciu nie”: nieingerowania w sprawy wewnętrzne innych państw i ich wybór ścieżki rozwoju, nienarzucania własnej woli, nieuzależniania pomocy od warunków politycznych oraz nieposzukiwania jednostronnych korzyści we współpracy inwestycyjnej.

Z czasem Chiny uzupełniły politykę dwustronną o szerszy zestaw inicjatyw globalnych: Inicjatywę na rzecz Globalnego Rozwoju z 2021 r., Globalną Inicjatywę Bezpieczeństwa z 2022 r., Globalną Inicjatywę Cywilizacyjną z 2023 r. oraz Globalną Inicjatywę Zarządzania z 2025 r. Afryka zajmuje w tej koncepcji istotne miejsce jako region skupiający liczne państwa zaliczane do Globalnego Południa.

Podczas szczytu FOCAC we wrześniu 2024 r. Chiny podniosły rangę relacji ze wszystkimi afrykańskimi partnerami do poziomu partnerstwa strategicznego. Zapowiedziały wsparcie finansowe o łącznej wartości 360 mld juanów, w tym 210 mld w ramach linii kredytowych, 80 mld w formie pomocy oraz co najmniej 70 mld inwestycji chińskich przedsiębiorstw.

Rok 2026 ogłoszono Rokiem Chińsko-Afrykańskiej Wymiany Międzyludzkiej, nawiązując do 70. rocznicy nawiązania stosunków dyplomatycznych między Chinami a państwami afrykańskimi. Inaugurując program 8 stycznia 2026 r. w siedzibie Unii Afrykańskiej, chiński minister spraw zagranicznych Wang Yi zadeklarował, że Chiny jako pierwsze wyciągną do Afryki pomocną dłoń.

Różnice między podejściem obu mocarstw są widoczne również na forum wielostronnym. Deklaracja szczytu BRICS w Nowym Delhi z 12 września 2026 r. z zadowoleniem odnotowała rozszerzenie chińskiego systemu zerowych ceł na 53 państwa afrykańskie. Pekin dysponuje zatem rozbudowaną inicjatywą gospodarczą, która uzyskała poparcie w ramach formatu współtworzonego przez Moskwę. Rosja nie przedstawiła dotąd projektu o porównywalnej skali i zasięgu.

W rezultacie Afryka pełni w strategiach obu państw odmienne funkcje. Dla Moskwy jest przede wszystkim obszarem odbudowy wpływów, gdzie radzieckie dziedzictwo oraz nacisk na suwerenność i bezpieczeństwo mają pomóc zrekompensować straty poniesione w latach 90. Dla Pekinu stanowi kierunek długofalowej ekspansji i element szerszej strategii budowania pozycji lidera Globalnego Południa. Rosja próbuje nadrobić stracony czas, podczas gdy Chiny wykorzystują efekty trzech dekad konsekwentnego rozwijania instytucjonalnych i gospodarczych więzi z kontynentem.

Gospodarka Afryki: selektywna obecność Rosji i skala chińskiego zaangażowania

Radziecki model współpracy gospodarczej z Afryką opierał się na wielkich inwestycjach infrastrukturalnych, kredytach państwowych, dostawach urządzeń i kształceniu specjalistów. Po 1991 r. nie udało się jednak utrzymać trwałych więzi handlowych. Od początku XXI w. Chiny rozwijały znacznie bardziej kompleksowy model, łączący wymianę handlową, finansowanie, realizację inwestycji i wydobycie surowców. Dzisiejsza dysproporcja jest wyraźna: w 2025 r. obroty handlowe Rosji z Afryką przekroczyły 27 mld dolarów, podczas gdy wymiana chińsko-afrykańska osiągnęła rekordowe 348,05 mld dolarów. Chiński eksport wyniósł 225,03 mld dolarów, a import z Afryki — 123,02 mld.

Rosyjska wymiana handlowa pozostaje skoncentrowana na kilku rynkach. W 2022 r. na Egipt, Algierię, Maroko i Republikę Południowej Afryki przypadało ponad 70 proc. obrotów Rosji z całym kontynentem. Udział rosyjskich inwestycji bezpośrednich w łącznej wartości BIZ napływających do Afryki nie przekracza 1 proc. W 2023 r. rosyjski eksport na kontynent osiągnął 21,2 mld dolarów, czyli około 5 proc. całego eksportu Rosji. Jednocześnie mniej niż 1 proc. afrykańskiego eksportu trafiało na rynek rosyjski. Najważniejsze pozycje w rosyjskiej ofercie to produkty rolne, nawozy i uzbrojenie.

Największą przewagę konkurencyjną Rosja zachowuje w eksporcie zbóż. W ciągu dwóch dekad jej udział w afrykańskim imporcie pszenicy wzrósł z 13 do 32 proc. W sezonie 2024/2025 Rosja odpowiadała już za 42 proc. dostaw pszenicy do Afryki Północnej, wynoszących łącznie 13,5 mln ton, oraz za około 70 proc. importu tego zboża przez Egipt. W 2024 r. rosyjski eksport produktów rolno-spożywczych na kontynent przekroczył 7 mld dolarów i objął 45 państw; zboża stanowiły 87 proc. dostaw. W pierwszej połowie 2026 r. wolumen eksportu wzrósł o 40 proc., do 11 mln ton o wartości 2,9 mld dolarów. Na Egipt przypadło 44 proc. tych dostaw.

Żywność pełni zarazem funkcję instrumentu politycznego. Do lutego 2024 r. sześć państw otrzymało obiecane podczas szczytu Rosja–Afryka w 2023 r. 200 tys. ton bezpłatnego zboża. Moskwa wykorzystuje w ten sposób swoją pozycję na rynku żywności nie tylko do rozwijania handlu, lecz także do budowania relacji z afrykańskimi rządami.

Drugim filarem rosyjskiej obecności jest współpraca wojskowa i wojskowo-techniczna. Według danych Rosoboroneksportu od 2023 r. podpisano około 150 dokumentów kontraktowych o łącznej wartości przekraczającej 20 mld dolarów. Afryka odpowiada za 30 proc. portfela zamówień spółki, a umowy zawarto z 46 państwami. Warto jednak odróżnić wartość portfela kontraktów od faktycznych dostaw, których skala uległa zmniejszeniu.

Trzeci obszar obejmuje długoterminowe przedsięwzięcia, w których Rosja łączy dostawy technologii z finansowaniem inwestycji. Najważniejszym przykładem jest elektrownia jądrowa Al-Dabaa w Egipcie. Cztery bloki energetyczne z reaktorami WWER-1200 powstają przy wykorzystaniu rosyjskiego kredytu eksportowego o wartości 25 mld dolarów, pokrywającego 85 proc. kosztów projektu.

W Ajn Suchna powstaje z kolei rosyjska strefa przemysłowa. Budowę zaplanowano na lata 2026–2029, a rozpoczęcie działalności na 2030 r. Energetyka jądrowa pozostaje jednym z potencjalnych kierunków dalszej ekspansji. Porozumienia w tej dziedzinie zawarto z Mali i Burkina Faso, z Etiopią uzgodniono przygotowanie studium wykonalności elektrowni jądrowej, a w Nigrze spółka Uranium One porozumiała się w sprawie prac poszukiwawczych. W państwach Afryki Subsaharyjskiej rozważane są również małe reaktory modułowe i elektrownie pływające, które nie wymagają infrastruktury na skalę porównywalną z projektem Al-Dabaa.

Po 2022 r. ujawniły się natomiast słabości rosyjskiego sektora wydobywczego. W 2025 r. koncern Alrosa sprzedał swój 41-procentowy udział w angolskiej spółce Catoca. Po objęciu sankcjami przez USA i Wielką Brytanię Łukoil wystawił zagraniczne aktywa na sprzedaż, a w styczniu 2026 r. uzgodnił z amerykańską firmą Carlyle sprzedaż LUKOIL International. Również Nordgold informował o planach zbycia aktywów w Burkina Faso.

Równolegle rozwija się wydobycie złota w państwach, w których obecne są rosyjskie struktury wojskowe. W malijskim kompleksie przemysłowym Senu powstaje rafineria o docelowej zdolności przerobowej do 100 ton złota rocznie; 38 proc. udziałów należy do rosyjskiej grupy Yadran. W Republice Środkowoafrykańskiej podmioty powiązane z Grupą Wagnera mają, według szacunków, wydobywać około 5 ton złota rocznie. Eksport tego kruszcu z RŚA wzrósł z 1,7 tony w 2023 r. do 7 ton pod koniec 2025 r.

Schemat „bezpieczeństwo w zamian za surowce” jest jednak nadmiernym uproszczeniem. Podobne powiązanie interesów gospodarczych i dostępu do zasobów występuje również w chińskich przedsięwzięciach, a afrykańskie rządy nie są wyłącznie biernymi uczestnikami tych relacji — same podejmują decyzje dotyczące eksploatacji własnych bogactw naturalnych.

Sankcje wymusiły również dostosowanie mechanizmów rozliczeń w handlu Rosji z Afryką. Udział rubla w płatnościach za rosyjski eksport wzrósł z 1,7 proc. w 2021 r. do 38 proc. w 2023 r. i 98,3 proc. w kwietniu 2025 r. W przypadku Chin zmiana dotyczy przede wszystkim struktury finansowania. Pekin stopniowo odchodzi od wielkich pożyczek udzielanych państwom na rzecz handlu i kontraktów infrastrukturalnych.

Po rekordowym poziomie blisko 29 mld dolarów w 2016 r. wartość chińskich kredytów udzielonych afrykańskim kredytobiorcom spadła do 4,6 mld dolarów w 2023 r. i 2,1 mld w 2024 r. We wrześniu 2026 r. wartość obsługi zadłużenia przewyższała już skalę nowych linii kredytowych. Zamiast przejmowania aktywów Pekin częściej sięga po restrukturyzację zobowiązań. Kenia przewalutowała trzy kredyty zaciągnięte na budowę linii kolejowej Mombasa–Nairobi z dolarów na juany. Według szacunków ośrodka AidData rozwiązanie to pozwala zaoszczędzić około 215 mln dolarów rocznie.

Od czerwca 2025 r. Chiny zniosły cła na towary z 53 państw afrykańskich, z którymi utrzymują stosunki dyplomatyczne. Nie zlikwidowało to jednak strukturalnej nierównowagi w handlu. W 2025 r. deficyt Afryki w wymianie z Chinami wzrósł o 64,5 proc., osiągając rekordowe 102 mld dolarów. Tempo wzrostu chińskiego eksportu było pięciokrotnie wyższe niż importu z Afryki.

Znaczącą rolę odgrywają również chińskie przedsiębiorstwa budowlane i inżynieryjne. W 2024 r. ich przychody z działalności na kontynencie wyniosły 40 mld dolarów, co odpowiadało 24 proc. globalnych przychodów tego sektora. W pierwszej połowie 2025 r. wartość nowych kontraktów sięgnęła 30,5 mld dolarów, wobec 6,1 mld w analogicznym okresie poprzedniego roku. Jednocześnie liczba obywateli Chin pracujących w Afryce zmniejszyła się z 263,7 tys. w 2015 r. do 90,8 tys. w 2024 r.

Chińska obecność w sektorze surowcowym ma charakter systemowy. W grudniu 2025 r. z Gwinei wyeksportowano pierwszą rudę żelaza ze złoża Simandou. Z kolei na Chiny przypadło 74 proc. z 182,8 mln ton boksytów wyeksportowanych przez Gwineę w 2025 r. W Zimbabwe zakład należący do chińskiej grupy Huayou, wybudowany kosztem 400 mln dolarów, rozpoczął produkcję siarczanu litu.

Państwa afrykańskie coraz częściej próbują jednak zwiększyć udział krajowej gospodarki w przetwarzaniu własnych zasobów. Demokratyczna Republika Konga wprowadziła kwoty eksportowe na kobalt. Zimbabwe zamierza od 2027 r. zakazać eksportu koncentratów litu, a Gabon — od 2029 r. — wywozu nieprzetworzonej rudy manganu. Gwinea odebrała natomiast koncesję przedsiębiorstwu, które nie wybudowało zaplanowanego zakładu produkcji tlenku glinu.

We wrześniu 2025 r. Chiny, Tanzania i Zambia podpisały porozumienie o wartości 1,4 mld dolarów dotyczące modernizacji linii kolejowej TAZARA. Zmodernizowana infrastruktura ma konkurować z Korytarzem Lobito, rozwijanym przy wsparciu Stanów Zjednoczonych i Unii Europejskiej. Rywalizacja o szlaki transportowe pokazuje, że inwestycje infrastrukturalne służą nie tylko rozwojowi lokalnej gospodarki, lecz także zapewnieniu dostępu do surowców i rynków zbytu.

Różnicę między obiema strategiami można więc określić jako selektywną obecność Rosji i kompleksowe zaangażowanie Chin. Moskwa koncentruje się na wybranych sektorach, przede wszystkim energetyce jądrowej, eksporcie zbóż i współpracy wojskowo-technicznej. Jej obecność opiera się w dużej mierze na państwowych korporacjach i porozumieniach międzyrządowych, podczas gdy prywatne przedsiębiorstwa muszą uwzględniać rosnące ryzyko sankcyjne.

Pekin zbudował natomiast rozległą sieć powiązań obejmującą handel, kontrakty infrastrukturalne i łańcuchy dostaw surowców. Model ten również napotyka ograniczenia: maleje skala nowego finansowania dłużnego, a rosnący deficyt handlowy skłania afrykańskie rządy do podejmowania działań na rzecz lokalnego przetwórstwa i większego udziału w wartości dodanej.

W efekcie rosyjska strategia pozostaje skoncentrowana na kilku obszarach, w których Moskwa dysponuje konkretnymi atutami — od eksportu zboża po uzbrojenie i technologie jądrowe. Chiny nadal działają na znacznie większą skalę, łącząc wymianę handlową, inwestycje i dostęp do surowców. Nie oznacza to jednak, że ich przewaga jest bezwarunkowa: ograniczenie akcji kredytowej i nierównowaga w handlu zwiększają presję ze strony afrykańskich partnerów, którzy coraz wyraźniej domagają się, by większa część korzyści z eksploatacji zasobów pozostawała na kontynencie.

Instrumentarium wojskowo-polityczny Rosji i Chin: walczący niedźwiedź i przyczajony smok

W okresie zimnej wojny Związek Radziecki łączył dostawy uzbrojenia z obecnością doradców wojskowych i szkoleniem oficerów. Na początku lat 70. w Egipcie stacjonowało nawet 20 tys. radzieckich żołnierzy. W latach 1977–1978 do Etiopii skierowano ponad tysiąc doradców, a w latach 1975–1991 przez Angolę przewinęło się około 11 tys. radzieckich specjalistów wojskowych. Chiny ograniczały się wówczas do dostaw broni i wspierania ruchów wyzwoleńczych. Pierwsze chińskie patrole antypirackie pojawiły się w Zatoce Adeńskiej w 2008 r. Ewakuacja ponad 35 tys. obywateli Chin z Libii w 2011 r. uświadomiła Pekinowi potrzebę stworzenia własnego zaplecza wojskowego poza granicami kraju. W 2017 r. w Dżibuti otwarto pierwszą zagraniczną bazę Chińskiej Armii Ludowo-Wyzwoleńczej (ChALW).

Obecnie podstawą rosyjskiej obecności wojskowej w Afryce jest Korpus Afrykański, utworzony pod koniec 2023 r. na bazie struktur Grupy Wagnera i podporządkowany rosyjskiemu Ministerstwu Obrony. Szacunki dotyczące jego liczebności są rozbieżne. Na początku 2026 r. w Mali mogło przebywać do 2,5 tys. rosyjskich żołnierzy, w Republice Środkowoafrykańskiej (RŚA) około 1,5 tys., w Nigrze 200–300, a w Gwinei Równikowej około 200. W Libii liczebność rosyjskiego kontyngentu miała wzrosnąć z około 800 osób w 2024 r. do 1,8 tys.

Najbardziej przekonującym przykładem skuteczności rosyjskiego zaangażowania pozostaje RŚA. Pierwszych 175 instruktorów przybyło tam w 2018 r., a według danych rosyjskiego MSZ do lata 2021 r. ich liczba wzrosła do 1135. W latach 2020–2021 Koalicja Patriotów na rzecz Zmian (CPC) kontrolowała około dwóch trzecich terytorium kraju i zagrażała stolicy. Przy wsparciu rosyjskich specjalistów oraz wojsk rwandyjskich siły rządowe odzyskały szereg miast. Z raportu ONZ z lutego 2026 r. wynika, że dziewięć z czternastu ugrupowań, które podpisały porozumienie pokojowe w 2019 r., zostało rozwiązanych i rozbrojonych. Sytuację w większości zachodnich i centralnych prefektur oceniano jako względnie stabilną. Nadal nie jest jednak jasny podział zadań między Grupą Wagnera a Korpusem Afrykańskim. Według doniesień medialnych we wrześniu 2026 r. obie struktury uzgodniły zasady współistnienia, pozwalające na dalsze wykonywanie kontraktów ochroniarskich przy jednoczesnym rozwijaniu nowej formy rosyjskiej obecności wojskowej.

Bilans rosyjskiego zaangażowania w Mali jest znacznie mniej jednoznaczny. Wsparcie rosyjskich specjalistów pomogło malijskiej armii wkroczyć do Kidal w listopadzie 2023 r. — po raz pierwszy od 2012 r. W lipcu 2024 r. rosyjskie i malijskie oddziały poniosły jednak ciężkie straty w walkach pod Tinzaouaten. W czerwcu 2025 r. Grupa Wagnera ogłosiła zakończenie misji, przekazując swoje zadania Korpusowi Afrykańskiemu. Jesienią 2025 r. ugrupowanie JNIM rozpoczęło blokadę paliwową, odcinając szlaki, którymi dociera do kraju niemal 95 proc. dostaw paliwa. W kwietniu 2026 r. JNIM i Front Wyzwolenia Azawadu rozpoczęły skoordynowaną ofensywę. Siły rosyjskie i malijskie wycofały się z Kidal, lecz na początku października ponownie zajęły miasto. Eskortowanie cystern częściowo złagodziło skutki blokady, ale kryzys unaocznił ograniczenia niewielkiego kontyngentu w warunkach rozległej rebelii i nasilonej aktywności ugrupowań zbrojnych.

W państwach Sahelu rosyjska obecność pozostaje niewielka i nie pozwala na skuteczną kontrolę rozległych obszarów, na których działają rebelianci i ugrupowania ekstremistyczne. W styczniu 2024 r. około stu żołnierzy Korpusu Afrykańskiego przybyło do Burkina Faso, a kolejnych stu instruktorów skierowano do Nigru. W styczniu 2026 r. rosyjscy wojskowi wspólnie z siłami nigeryjskimi odparli atak Państwa Islamskiego na lotnisko w Niamey.

Libia stała się ważnym węzłem rosyjskiej infrastruktury wojskowej po upadku reżimu Baszara al-Asada w grudniu 2024 r. Rosyjską obecność odnotowano na sześciu bazach lotniczych, a odbudowana baza Maaten as-Sarra służy do zaopatrywania sił działających w Sahelu. Wsparcie Moskwy pomaga utrzymać zdolności bojowe Libijskiej Armii Narodowej, natomiast rozmieszczenie samolotów Su-24 i MiG-29 w 2020 r. przyczyniło się do zatrzymania ofensywy sił z Trypolisu. Niepowodzeniem zakończyły się dotychczas starania o utworzenie rosyjskiego punktu zabezpieczenia logistycznego marynarki wojennej w Sudanie. Mimo uzgodnienia warunków jego funkcjonowania w Port Sudan w lutym 2025 r., w grudniu władze w Chartumie zamroziły dalsze procedury. Moskwa rozwija również współpracę wojskową z Gwineą Równikową, Togo i Madagaskarem.

Jednocześnie słabnie tradycyjny atut Rosji, jakim był eksport uzbrojenia. W latach 2016–2020 Rosja odpowiadała za 30 proc. importu głównych systemów uzbrojenia przez państwa Afryki Subsaharyjskiej, podczas gdy udział Chin wynosił 20 proc. W latach 2021–2025 proporcje uległy zmianie: udział Chin wzrósł do 22 proc., Rosji spadł do 12 proc., a Turcji osiągnął 11 proc. W skali całego kontynentu Rosja, z udziałem na poziomie 15 proc., zajęła trzecie miejsce za Stanami Zjednoczonymi (19 proc.) i Chinami (17 proc.). Jej udział w światowym eksporcie uzbrojenia zmniejszył się przy tym z 21 do 6,8 proc. Portfel zamówień Rosoboroneksportu, przekraczający 20 mld dolarów, odzwierciedla potencjalny popyt, a niekoniecznie rzeczywiste dostawy. Rosyjskie zakłady zbrojeniowe koncentrują się przede wszystkim na zaopatrywaniu własnych sił zbrojnych, a znaczną część zagranicznych zamówień stanowią kontrakty z Algierią.

Chiński model zaangażowania wojskowego opiera się na innych instrumentach. Baza w Dżibuti, położona w pobliżu cieśniny Bab al-Mandab, od 2019 r. dysponuje nabrzeżem o długości ponad 330 metrów. W latach 2025–2026 pojawiły się tam nowe instalacje łączności oraz rozpoznania radioelektronicznego. Pekin rozwija także udział w misjach pokojowych i szkolenie afrykańskich kadr. W lutym 2026 r. spośród 1661 chińskich wojskowych i funkcjonariuszy policji uczestniczących w misjach ONZ aż 1180 służyło w Afryce. Od 1990 r. w operacjach pokojowych na kontynencie uczestniczyło łącznie ponad 40 tys. chińskich żołnierzy. Podczas szczytu FOCAC w 2024 r. Chiny zapowiedziały przekazanie 1 mld juanów pomocy wojskowej, przeszkolenie 6 tys. żołnierzy i tysiąca policjantów oraz objęcie szkoleniami 500 młodych oficerów. Według szacunków Pekin szkoli co roku około 2 tys. afrykańskich oficerów, a chińskie pojazdy opancerzone są wykorzystywane przez 70 proc. armii na kontynencie.

Bezpieczeństwo chińskich inwestycji i personelu zapewniają przede wszystkim państwa gospodarze, siły pokojowe ONZ oraz prywatne firmy ochroniarskie. Chińskie prywatne firmy ochroniarskie działają pod kontrolą państwa, a pod koniec 2025 r. były obecne w co najmniej czternastu państwach afrykańskich. Ich możliwości operacyjne pozostają jednak ograniczone: większość pracowników nie może nosić broni. Zagrożenie dla chińskich obywateli jest przy tym realne. W 2025 r. spośród 89 cudzoziemców porwanych na kontynencie 38 stanowili obywatele ChRL. Większość porwań miała miejsce w malijskich regionach wydobycia złota.

Instrumentarium wojskowo-polityczne Rosji i Chin jest zatem zasadniczo odmienne. Rosyjski „niedźwiedź” angażuje się bezpośrednio w działania bojowe i bierze na siebie związane z nimi ryzyko. W niektórych przypadkach, jak w Republice Środkowoafrykańskiej, obecność rosyjskich sił przyczyniła się do poprawy sytuacji bezpieczeństwa. Mali pokazuje jednak, że ograniczone zasoby nie wystarczają do opanowania rozległego konfliktu, zwłaszcza gdy przeciwnik prowadzi działania na dużym obszarze. Chiński „smok” działa ostrożniej. Baza w Dżibuti, udział w misjach pokojowych, szkolenie kadr i dostawy uzbrojenia tworzą trwałą infrastrukturę wpływów, którą Pekin rzadko wykorzystuje do bezpośredniej interwencji zbrojnej. Pozostaje jednak pytanie, jak długo chiński kapitał będzie mógł polegać na państwach afrykańskich, misjach międzynarodowych i prywatnych firmach ochroniarskich w zabezpieczaniu swoich interesów.

Polityka kulturalna Rosji i Chin: walka o umysły i sympatie

Radziecka obecność w sferze kultury i edukacji opierała się na szkolnictwie oraz sieci ośrodków kulturalnych, jednak po rozpadzie ZSRR znaczna część tej infrastruktury przestała istnieć. Chiny obrały przeciwny kierunek, konsekwentnie rozwijając projekty medyczne, edukacyjne i kulturalne. Rosja próbuje dziś odbudować swoją pozycję przy ograniczonych zasobach, często stawiając na szybkie efekty i cyfrowe formy przekazu. Pekin rozbudowuje natomiast sieć instytucji rozwijaną od wielu lat.

Rossotrudniczestwo rozwija sieć partnerskich ośrodków „Russkij Dom” we współpracy z lokalnymi organizacjami. We wrześniu 2026 r. podpisano porozumienia w sprawie otwarcia 11 nowych placówek, z czego osiem w Afryce. Oznacza to wzrost liczby ośrodków z 25 do 36. „Russkij Dom” w Bamako organizuje bezpłatne kursy języka rosyjskiego, pomaga w uzyskiwaniu stypendiów oraz przygotowuje pokazy filmowe i turnieje szachowe. Tam, gdzie działalność kulturalna idzie w parze z obecnością polityczną, efekty są bardziej widoczne. W Republice Środkowoafrykańskiej język rosyjski stał się obowiązkowym przedmiotem na uniwersytetach w 2021 r., a w 2026 r. włączono go również do programu szkół średnich. W rosyjskich uczelniach studiowało w 2026 r. ponad 37 tys. obywateli państw afrykańskich, wobec 17,5 tys. w 2020 r. Jedynie około 13 proc. z nich kształci się jednak na koszt rosyjskiego budżetu. Limit miejsc stypendialnych na rok akademicki 2025/2026 wyniósł 4816.

Rosyjska obecność medialna opiera się na kanałach RT i Sputnik Afrique, agencji TASS oraz utworzonej w 2023 r. agencji „Afrikańska Inicjatywa”. Ta ostatnia łączy publikowanie materiałów informacyjnych z działalnością w szkołach i organizacją wizyt studyjnych dla dziennikarzy. W grudniu 2024 r. Unia Europejska objęła ją sankcjami, a instytucje europejskie i brytyjskie określały ją jako narzędzie zagranicznej manipulacji informacyjnej.

Znaczna część rosyjskiego oddziaływania kulturowego dociera jednak do odbiorców poza oficjalnymi kanałami, za pośrednictwem wirusowych treści internetowych. Film „Turysta”, opowiadający o rosyjskich instruktorach w Republice Środkowoafrykańskiej, zgromadził na YouTube około 33 mln wyświetleń, a „Granit”, którego akcja rozgrywa się w Mozambiku — ponad 13 mln. Między marcem a majem 2025 r. na 127 kanałach YouTube opublikowano co najmniej 294 materiały gloryfikujące przywódcę Burkina Faso Ibrahima Traoré. Łącznie uzyskały one ponad 8,6 mln wyświetleń, podczas gdy 25 popularnych nagrań na jego temat na TikToku obejrzano około 95 mln razy. Ponieważ tego rodzaju treści często tworzą lokalni autorzy, granica między zorganizowaną polityką medialną a spontanicznym poparciem pozostaje nieostra. Rosyjska symbolika jest przy tym nierzadko przede wszystkim wyrazem sprzeciwu wobec Francji i jej dotychczasowej roli w regionie.

Dodatkowymi kanałami oddziaływania są kontakty religijne i pomoc humanitarna. Do lutego 2026 r. Egzarchat Afrykański Rosyjskiego Kościoła Prawosławnego skupiał około 370 parafii w 36 państwach i 262 duchownych. W latach 2024–2025 Rosja dostarczała żywność do Burkina Faso, Nigru i Zimbabwe za pośrednictwem Światowego Programu Żywnościowego ONZ, a Republice Środkowoafrykańskiej przekazała 29,4 tys. ton oleju napędowego. W Gwinei rosyjscy specjaliści uczestniczyli w zwalczaniu epidemii eboli i uruchomili centrum naukowe.

Według danych z dziesiątej rundy badania Afrobarometer, obejmującej 38 państw w latach 2024–2025, wpływ Rosji ocenia pozytywnie 36 proc. respondentów, negatywnie 23 proc., a 42 proc. nie potrafi zająć jednoznacznego stanowiska. Stosunek ocen pozytywnych do negatywnych wynosi w przypadku Rosji 1,5:1, podczas gdy dla Chin osiąga 3,5:1. Wyniki różnią się istotnie w zależności od regionu: pozytywnie o Rosji wypowiada się 50 proc. badanych w Afryce Środkowej i 43 proc. w Afryce Zachodniej, ale tylko 27 proc. w Afryce Południowej i 26 proc. we Wschodniej.

Szczególnie wysokie poparcie dla Moskwy odnotowano w Mali, gdzie jej wpływ pozytywnie ocenia 88 proc. respondentów. W przypadku Chin odsetek ten wynosi 79 proc., Stanów Zjednoczonych — 40 proc., a Francji — zaledwie 9 proc. Jednocześnie 72 proc. badanych uważa, że Mali powinno wspierać Rosję w wojnie przeciwko Ukrainie. W grupie Afrykanów w wieku 18–35 lat pozytywne oceny Rosji sięgają 38 proc., wobec 30 proc. wśród osób powyżej 56. roku życia.

Chińska soft power opiera się przede wszystkim na rozbudowanej infrastrukturze instytucjonalnej. Według białej księgi opublikowanej w 2021 r. w Afryce działało 61 Instytutów Konfucjusza i 48 klas Konfucjańskich. Ponad 30 uniwersytetów prowadziło zajęcia z języka chińskiego, a od 2004 r. na kontynent skierowano ponad 5,5 tys. nauczycieli i wolontariuszy. W 2021 r. około tysiąca chińskich lekarzy pracowało w 45 państwach afrykańskich. Chińskie przedsiębiorstwa zapewniały dostęp do telewizji 13 mln abonentów, a przy wsparciu Pekinu powstało ponad 130 placówek medycznych, 45 obiektów sportowych i przeszło 170 szkół.

Podczas szczytu FOCAC w 2024 r. Chiny zapowiedziały utworzenie kolejnych 60 tys. miejsc kształcenia zawodowego oraz rozwój tzw. warsztatów Lubana, czyli ośrodków szkolenia technicznego wzorowanych na chińskim systemie edukacji zawodowej. W 2018 r. w Chinach studiowało 81,6 tys. Afrykanów, stanowiących 16,6 proc. wszystkich zagranicznych studentów w tym kraju. Nowsze oficjalne dane dotyczące tej grupy nie zostały opublikowane.

Skala tych inwestycji przekłada się na wyższy poziom społecznej akceptacji Chin. Ich wpływ ocenia pozytywnie 62 proc. respondentów, a negatywnie — 17 proc. Popularność Pekinu nie oznacza jednak automatycznie, że Afrykanie chcą naśladować chiński model rozwoju. Amerykańską drogę rozwoju preferuje 33 proc. badanych, a chińską — 22 proc. Angielski wskazuje jako najważniejszy język obcy dla młodzieży 69 proc. respondentów, podczas gdy chiński zaledwie 3 proc. W środowisku akademickim pojawia się ponadto krytyka Instytutów Konfucjusza, związana z obawami o ograniczanie wolności akademickiej. Chiny są więc postrzegane jako istotny partner, ale niekoniecznie jako wzór do naśladowania.

Rosja stawia przede wszystkim na narrację antykolonialną i wirusowe treści internetowe, które mogą szybko przynosić efekty, zwłaszcza w państwach, gdzie ich oddziaływanie wzmacniają zmiany polityczne i obecność wojskowa. Chiny rozwijają natomiast trwałe zaplecze instytucjonalne — instytuty językowe, programy stypendialne, szpitale i media — co przekłada się na szerszą akceptację społeczną, choć nie zawsze na równie silne emocjonalne zaangażowanie. Rozbudowa sieci „Russkich Domów”, wzrost liczby afrykańskich studentów w Rosji i promocja języka rosyjskiego wskazują, że Moskwa próbuje przekształcić kapitał sympatii w trwałe instytucje i długofalowe wpływy.

Rosja i Chiny w Afryce: wspólnota interesów i granice współpracy

Obecne relacje Moskwy i Pekinu w Afryce szczególnie wyraźnie kontrastują z rywalizacją obu mocarstw w latach 60. i 70. XX w., gdy wspierały przeciwstawne siły w Angoli i Rodezji Południowej. Dziś oba państwa deklarują gotowość do koordynowania polityki wobec kontynentu, opowiadają się za zasadą „afrykańskich rozwiązań afrykańskich problemów” i współpracują w ramach BRICS. Deklaracje te nie oznaczają jednak, że wypracowały wspólną strategię działania.

Granice tej współpracy widać w głosowaniach Rady Bezpieczeństwa ONZ. Rosja i Chiny często wstrzymują się od głosu przy przedłużaniu reżimów sankcyjnych wobec Republiki Środkowoafrykańskiej, Sudanu, Sudanu Południowego i Libii. Pekin nie popiera jednak rosyjskich wet. W sierpniu 2023 r. Moskwa zablokowała przedłużenie sankcji wobec Mali, podczas gdy Chiny wstrzymały się od głosu. W listopadzie 2024 r. Rosja zawetowała projekt rezolucji dotyczącej Sudanu, natomiast Chiny głosowały za jego przyjęciem. Oba państwa mogą podzielać ostrożność wobec zewnętrznej ingerencji, ale Pekin nie jest skłonny towarzyszyć Moskwie w jej najbardziej konfrontacyjnych działaniach na forum ONZ.

Rywalizacja jest szczególnie widoczna na rynku uzbrojenia, gdzie w ciągu dekady Chiny wyparły Rosję z pozycji głównego dostawcy broni do Afryki Subsaharyjskiej. Napięcia pojawiają się również wokół dostępu do surowców i warunków prowadzenia działalności gospodarczej. W Nigrze chiński koncern CNPC kontroluje kluczowe projekty naftowe, jednak w 2025 r. władze wojskowe zażądały od chińskich przedsiębiorstw podwyżek wynagrodzeń, większego udziału lokalnych podwykonawców oraz powierzania stanowisk kierowniczych obywatelom kraju. W Republice Środkowoafrykańskiej, po śmierci dziewięciu chińskich obywateli w kopalni w Shimbolo w 2023 r., pojawiły się oskarżenia pod adresem struktur powiązanych z Grupą Wagnera, choć nie przedstawiono dowodów potwierdzających ich odpowiedzialność. Nie doszło jednak do bezpośredniego konfliktu między Moskwą a Pekinem. Rządy afrykańskie wykorzystują relacje z oboma mocarstwami do wzmacniania własnej pozycji negocjacyjnej.

Odpowiedź na pytanie o charakter relacji rosyjsko-chińskich w Afryce nie jest jednoznaczna. Oba państwa nie tworzą tu sojuszu: nie dysponują mechanizmami uzgadniania wspólnej polityki, a Pekin dystansuje się od najbardziej konfrontacyjnych posunięć Moskwy na forum ONZ. Ich współpraca ma ograniczony charakter i opiera się przede wszystkim na obronie suwerenności państw, sprzeciwie wobec jednostronnych sankcji oraz poparciu dla zasady „afrykańskich rozwiązań afrykańskich problemów”. Stosowane przez nie instrumenty mogą się wzajemnie uzupełniać: rosyjska obecność wojskowa pomaga utrzymać przy władzy niektóre rządy, a chiński kapitał zapewnia im zaplecze gospodarcze. Jednocześnie oba państwa konkurują o kontrakty zbrojeniowe i dostęp do zasobów naturalnych.

Główna teza raportu Delphi, przedstawiająca Rosję jako siłę destrukcyjną, a Chiny jako konstruktywną, nie oddaje całej złożoności sytuacji. W niektórych przypadkach rosyjska obecność wojskowa tworzy podstawowe warunki bezpieczeństwa, istotne również dla chińskich inwestycji. Z kolei chiński kapitał wspiera rozwój gospodarczy państw utrzymujących bliskie relacje z Moskwą. Dla Rosji kluczowe jest nadanie trwałych ram tym formom współpracy, które przynoszą obopólne korzyści, tak aby nie ograniczyć własnej roli do zapewniania bezpieczeństwa bez wymiernych zysków gospodarczych. Przykłady energetyki jądrowej, handlu zbożem i współpracy edukacyjnej pokazują, że długofalowa obecność na kontynencie jest możliwa również poza wąskim kręgiem partnerów wojskowych.

Szczyt Rosja–Afryka, zaplanowany na 28–29 października 2026 r. w Moskwie, będzie sprawdzianem tego, czy Kreml zdoła przesunąć akcent z kwestii bezpieczeństwa na współpracę rozwojową. Ostatecznie wiele zależy jednak od samych państw afrykańskich, które coraz sprawniej wykorzystują rywalizację zewnętrznych partnerów do realizacji własnych interesów.

Partnerstwo z Chinami nie zawsze oznacza równowagę interesów. Współpraca z Pekinem wiąże się również z dysproporcjami gospodarczymi i ryzykiem uzależnienia. Doświadczenia Białorusi pokazują jednak, że możliwości ochrony własnych interesów w relacjach z Chinami zasługują na osobną analizę, zwłaszcza w kontekście problemów, z którymi mierzą się niektóre państwa afrykańskie. Jak Mińsk układa stosunki z Pekinem i próbuje równoważyć korzyści ze współpracy z towarzyszącymi jej zagrożeniami — w artykule białoruskiego dyplomaty „Relacje Białoruś–Chiny: struktura współpracy i pytanie o równowagę”.

Kategoria:

Architektura wpływu,