W czasach zimnej wojny zachodnie służby wywiadowcze i ośrodki analityczne stawały przed oczywistym problemem: procesy polityczne zachodzące wewnątrz Związku Radzieckiego pozostawały w dużej mierze niedostępne dla zewnętrznych obserwatorów. Ograniczony dostęp do informacji zmuszał analityków do poszukiwania pośrednich wskaźników pozwalających ocenić rzeczywisty układ sił na Kremlu.
W ten sposób narodziła się kremlinologia – specyficzny nurt analizy politycznej, którego przedstawiciele śledzili kolejność pojawiania się radzieckich przywódców na trybunie Mauzoleum Lenina, sposób ich wymieniania w oficjalnej prasie czy kolejność podpisów pod nekrologami publikowanymi przez partię. Z pozoru były to detale. W praktyce stanowiły jedno z niewielu dostępnych źródeł wiedzy o zmianach zachodzących wewnątrz radzieckiego kierownictwa.
Była funkcjonariuszka CIA Martha Peterson wspominała w swoich wspomnieniach, że pracownicy ambasady USA w Moskwie zajmowali miejsca jeszcze przed świtem, aby odnotować kolejność pojawiania się radzieckich liderów podczas państwowych uroczystości. Zebrane obserwacje trafiały następnie do Waszyngtonu, gdzie służyły do oceny zmian w hierarchii władzy. Była to próba zrozumienia zamkniętego systemu poprzez analizę sygnałów pośrednich.
Dziś narzędzia analityczne wyglądają inaczej, jednak sama logika pozostaje podobna. Jeśli w drugiej połowie XX wieku badano układ członków Politbiura na Placu Czerwonym, to obecnie uwagę analityków coraz częściej przyciągają cyfrowe ślady pozostawiane przez miliony użytkowników internetu. Dane wyszukiwań, aktywność w mediach społecznościowych oraz inne publicznie dostępne zasoby stały się ważnym źródłem informacji o społeczeństwach i procesach politycznych trudnych do obserwacji przy użyciu tradycyjnych metod.
Publikowany poniżej tekst należy rozpatrywać właśnie w tym kontekście. Autor proponuje wykorzystanie danych Google Trends i Yandex Wordstat do analizy zainteresowania rosyjskiego społeczeństwa tematami o znaczeniu politycznym.
Redakcja nie traktuje przedstawionych wniosków jako ostatecznych. Poszczególne interpretacje mogą budzić dyskusję. Sam fakt poznania metod, za pomocą których zachodni analitycy badają współczesną Rosję, stanowi jednak wartość samą w sobie. Artykuł pokazuje jeden z kierunków rozwoju współczesnego OSINT-u, wykorzystującego masowe dane cyfrowe do badania procesów społecznych tam, gdzie dostęp do bezpośrednich wskaźników pozostaje ograniczony. W pewnym sensie jest to kremlinologia XXI wieku – próba zrozumienia rzeczywistości poprzez analizę pośrednich, lecz mierzalnych śladów pozostawianych przez miliony użytkowników.
Przez dziesięciolecia badania opinii publicznej pozostawały jednym z podstawowych narzędzi pomiaru nastrojów społecznych. Ich wyniki wykorzystywane są przez instytucje państwowe, ośrodki badawcze, media oraz środowiska eksperckie do oceny preferencji politycznych społeczeństwa.
Rozwój środowiska cyfrowego stworzył jednak zupełnie nową kategorię danych, która znajduje coraz szersze zastosowanie w analizie marketingowej, badaniach zachowań konsumenckich oraz działalności OSINT. Dane wyszukiwań pozwalają analizować nie tylko to, co użytkownicy deklarują badaczom, lecz także zagadnienia, które uznają za na tyle istotne, by samodzielnie poszukiwać informacji.
W większości państw wyniki sondaży i cyfrowe wskaźniki zachowań traktowane są jako wzajemnie uzupełniające się źródła wiedzy. W społeczeństwach charakteryzujących się wysokim poziomem autocenzury pomiędzy deklarowanymi odpowiedziami a rzeczywistymi zachowaniami informacyjnymi może jednak pojawić się wyraźna rozbieżność.
Przypadek Rosji stwarza rzadką możliwość porównania wyników oficjalnych badań opinii publicznej z cyfrowymi śladami pozostawianymi przez miliony użytkowników. Celem nie jest podważanie wyników sondaży. Chodzi raczej o zestawienie dwóch odmiennych zbiorów danych – odpowiedzi respondentów oraz zachowań użytkowników w wyszukiwarkach – i sprawdzenie, na ile prowadzą one do podobnych wniosków.
Jeżeli miliony użytkowników regularnie poszukują informacji o wojnie, stratach, wyborach, politykach czy możliwym zakończeniu działań zbrojnych, takie zapytania przestają być jedynie statystyką wyszukiwarki. Stają się cyfrowym śladem społecznego zainteresowania określonymi tematami.
W przeciwieństwie do badań opinii publicznej, które opierają się na wcześniej przygotowanych pytaniach, dane wyszukiwań pokazują, jakich informacji sami użytkownicy aktywnie poszukują.
To właśnie dlatego analiza zachowań wyszukiwawczych może stanowić cenne uzupełnienie tradycyjnej socjologii, ujawniając te aspekty nastrojów społecznych, oczekiwań i potrzeb informacyjnych, które nie zawsze są widoczne w klasycznych badaniach.
Dane wyszukiwań jako nowe źródło wiedzy o nastrojach społecznych
Przez większą część XX wieku oraz początek XXI wieku badania opinii publicznej pozostawały jednym z podstawowych narzędzi pomiaru nastrojów społecznych. Niezależnie od różnic metodologicznych, wielkości próby czy sposobu prowadzenia badań, logika tego podejścia pozostawała zasadniczo niezmienna: badacz zadaje pytanie, a respondent udziela odpowiedzi.
Rozwój środowiska cyfrowego stworzył jednak nową kategorię danych, która jeszcze kilkadziesiąt lat temu po prostu nie istniała. Każdego dnia miliony użytkowników kierują do wyszukiwarek pytania dotyczące spraw, które uznają za istotne. Zapytania te nie pojawiają się w odpowiedzi na ankietę, nie są wynikiem rozmowy z ankieterem i nie powstają w sytuacji publicznej deklaracji. Stanowią samodzielne działanie użytkownika i odzwierciedlają jego rzeczywiste potrzeby informacyjne.
To właśnie tutaj ujawnia się podstawowa różnica między danymi wyszukiwań a tradycyjną socjologią. Badanie opinii publicznej rejestruje odpowiedź na zadane pytanie. Wyszukiwarka rejestruje pytanie, które użytkownik postanowił zadać sam.
Jeżeli miliony ludzi regularnie poszukują informacji o wojnach, stratach, wyborach, politykach czy możliwych terminach zakończenia konfliktów zbrojnych, takie zapytania stają się czymś więcej niż statystyką wyszukiwarki. Stają się cyfrowym śladem społecznego zainteresowania określonymi tematami.
Dane wyszukiwań pozwalają obserwować nie tylko reakcje użytkowników na bieżące wydarzenia, lecz także strukturę uwagi społecznej – zagadnienia, które obywatele uznają za na tyle ważne, by samodzielnie poszukiwać na ich temat informacji.
Dlatego analiza zachowań wyszukiwawczych może stanowić wartościowe uzupełnienie tradycyjnych badań społecznych, pomagając identyfikować te aspekty nastrojów społecznych, które nie zawsze są widoczne w klasycznych sondażach.
Google i Yandex – dwa cyfrowe ekosystemy w analizie OSINT
Rosyjski segment internetu stanowi wyjątkowo interesujące środowisko dla tego rodzaju analiz. Pomimo deklarowanego kursu na „suwerenność cyfrową”, ograniczania zagranicznych platform oraz stopniowego zaostrzania kontroli nad przestrzenią informacyjną, rynek wyszukiwarek internetowych w Rosji nadal pozostaje podzielony pomiędzy dwa duże ekosystemy.
Według danych StatCounter Global Stats (Search Engine Market Share – Russian Federation) w 2025 roku Yandex kontrolował około 61–63 proc. rosyjskiego rynku wyszukiwarek, podczas gdy udział Google wynosił około 35–37 proc. Rok później przewaga Yandexu jeszcze się zwiększyła: jego udział wzrósł do 72–73 proc., natomiast Google utrzymał około 25–27 proc. rynku.
W praktyce oznacza to, że obie platformy nadal gromadzą dane pochodzące od dziesiątek milionów użytkowników. Z punktu widzenia analizy OSINT jest to sytuacja szczególnie cenna, ponieważ pozwala porównywać zachowania informacyjne użytkowników funkcjonujących w dwóch częściowo odmiennych środowiskach cyfrowych.

Pomimo wieloletnich ograniczeń nakładanych na zagraniczne platformy oraz stopniowego zaostrzania kontroli nad przestrzenią informacyjną Google nadal utrzymuje w Rosji znaczącą bazę użytkowników. Sam fakt istnienia tak licznej grupy korzystającej z alternatywnego ekosystemu wyszukiwania stanowi interesujący sygnał analityczny.
Gdyby użytkownicy w pełni zaspokajali swoje potrzeby informacyjne w środowisku tworzonym przez krajowe platformy cyfrowe, znaczenie alternatywnej wyszukiwarki powinno z czasem maleć. Dane dotyczące korzystania z wyszukiwarek wskazują jednak na odmienny trend.
Znaczna część Rosjan nadal korzysta z Google równolegle z Yandexem, mimo wieloletnich ograniczeń dostępu do części zagranicznych serwisów i zasobów informacyjnych.
Sam ten fakt nie pozwala oczywiście wyciągać wniosków na temat poglądów politycznych użytkowników. Może jednak być interpretowany jako pośredni wskaźnik utrzymującego się społecznego zapotrzebowania na alternatywne źródła informacji oraz odmienne mechanizmy kształtowania agendy informacyjnej.
Kluczowe znaczenie nie ma tutaj sama konkurencja pomiędzy wyszukiwarkami. Istotne jest raczej istnienie dwóch niezależnych zbiorów danych generowanych przez użytkowników. Google i Yandex tworzą dwa odrębne środowiska cyfrowe, w których każdego dnia powstają i rejestrowane są ślady zainteresowań społecznych.
Analiza oparta wyłącznie na jednej wyszukiwarce nieuchronnie odzwierciedla specyfikę jej użytkowników. Wykorzystanie danych z obu platform pozwala uzyskać pełniejszy obraz struktury zainteresowań społecznych i identyfikować tendencje, które mogłyby pozostać niewidoczne przy analizie pojedynczego źródła.
Z tego względu przedstawiona analiza opiera się jednocześnie na danych Google Trends i Yandex Wordstat. Łączne wykorzystanie obu ekosystemów wyszukiwania pozwala traktować je nie tylko jako narzędzia dostępu do informacji, lecz również jako odrębne środowiska cyfrowe dostarczające wartościowych danych do analiz OSINT.
Google Trends i Yandex Wordstat: od narzędzi marketingowych do analiz OSINT
Google Trends i Yandex Wordstat powstały jako narzędzia służące analizie zachowań konsumentów. Ich podstawowym zadaniem było monitorowanie zainteresowania produktami i usługami, identyfikowanie zmian popytu, badanie sezonowości rynku oraz prognozowanie trendów zachowań użytkowników.
Oba narzędzia opierają się na prostym założeniu: masowe zapytania wyszukiwawcze odzwierciedlają zainteresowanie użytkowników określonymi tematami. Jeżeli miliony internautów zaczynają poszukiwać informacji o tym samym zjawisku, zmiana ta może zostać zauważona jeszcze zanim znajdzie odzwierciedlenie w oficjalnych statystykach lub badaniach opinii publicznej.
Możliwości takiego podejścia wykraczają jednak daleko poza sferę komercyjną. Skoro wyszukiwarki pozwalają obserwować zmiany zachowań konsumenckich, ten sam mechanizm może być wykorzystywany do analizy procesów społecznych, politycznych i kulturowych.
Zapytania dotyczące konfliktów zbrojnych, wyborów, polityków, protestów czy wydarzeń międzynarodowych pozostawiają taki sam cyfrowy ślad zainteresowania społecznego jak wyszukiwania związane z zakupami, usługami czy aktywnością gospodarczą.
Z tego względu Google Trends i Yandex Wordstat mogą być traktowane nie tylko jako narzędzia marketingowe, lecz również jako źródła danych wykorzystywane w analizach OSINT. Choć oba serwisy służą do badania aktywności użytkowników, dostarczają różnych typów informacji.
Google Trends pokazuje względną dynamikę zainteresowania danym tematem. Narzędzie pozwala śledzić, jak zmienia się popularność określonych zapytań w czasie względem ich własnego maksimum. Dzięki temu możliwe jest identyfikowanie trendów, porównywanie tematów oraz analiza zmian uwagi społecznej.
Yandex Wordstat oferuje z kolei dostęp do danych bezwzględnych. W przeciwieństwie do Google Trends pokazuje rzeczywistą liczbę wyszukiwań konkretnych fraz w wybranym okresie.

W niniejszym opracowaniu dane z Yandex Wordstat wykorzystano z ustawieniem regionalnym „Rosja”. Wszystkie prezentowane dalej wartości bezwzględne odnoszą się wyłącznie do aktywności użytkowników na terytorium Federacji Rosyjskiej.
Ma to istotne znaczenie metodologiczne. Usługi Yandex są bowiem wykorzystywane również poza Rosją, w części państw postsowieckich. Ograniczenie analizy do rynku rosyjskiego pozwala uniknąć zniekształceń wynikających z aktywności użytkowników z innych krajów.
Połączenie obu narzędzi umożliwia bardziej kompleksowe spojrzenie na badane zjawiska. Google Trends pokazuje kierunek zmian zainteresowania społecznego, natomiast Yandex Wordstat pozwala ocenić ich skalę. Innymi słowy, Google Trends odpowiada na pytanie, czy zainteresowanie danym tematem rośnie lub maleje, podczas gdy Yandex Wordstat pokazuje, ilu użytkowników faktycznie poszukuje informacji na jego temat.
Szczególna wartość tego podejścia ujawnia się wtedy, gdy celem badania nie są deklarowane opinie, lecz rzeczywiste potrzeby informacyjne odbiorców. Wyszukiwanie informacji nie wymaga publicznego zajmowania stanowiska ani udziału w badaniu. Użytkownik po prostu poszukuje odpowiedzi na interesujące go pytania, pozostawiając cyfrowy ślad swojego zainteresowania.
Oczywiście dane wyszukiwań mają również ograniczenia. Na podstawie pojedynczego zapytania nie sposób określić poglądów politycznych użytkownika, jego motywacji czy stosunku do konkretnego wydarzenia. Ta sama fraza może być wyszukiwana przez różne grupy osób z odmiennych powodów.
Dlatego dane wyszukiwań nie mogą zastąpić klasycznych badań opinii publicznej. Pozwalają jednak odpowiedzieć na inne pytanie. O ile sondaże pokazują, co respondenci są gotowi powiedzieć badaczowi, o tyle wyszukiwarki pokazują, jakie kwestie faktycznie przyciągają uwagę użytkowników w danym momencie.
Analiza aktywności wyszukiwawczej od lat stanowi element międzynarodowej praktyki badawczej. Liczne publikacje naukowe wskazują, że dynamika zapytań może służyć nie tylko do badania zainteresowania społecznego, ale również do prognozowania zbiorowych zachowań politycznych. Dane Google Trends wykorzystywano między innymi do analiz procesów wyborczych, preferencji partyjnych oraz aktywności protestacyjnej. Podobne podejście obecne jest również w rosyjskiej literaturze naukowej.
Połączenie analizy deklarowanych odpowiedzi z analizą cyfrowych śladów zainteresowania społecznego pozwala uzyskać pełniejszy obraz procesów zachodzących w społeczeństwie. W dalszej części artykułu wyniki badań opinii publicznej zostaną zestawione z danymi Google Trends i Yandex Wordstat dotyczącymi rosyjskiej przestrzeni informacyjnej.
„Inteligentne Głosowanie”: co dzieje się z zainteresowaniem społecznym po ograniczeniu widoczności informacji
Projekt „Inteligentne Głosowanie” (ros. Umnoje Gołosowanije) stanowi interesujący przykład pokazujący, w jaki sposób dane wyszukiwań pozwalają obserwować trwałość zainteresowania społecznego nawet po wprowadzeniu ograniczeń informacyjnych.
We wrześniu 2021 roku Moskiewski Sąd Arbitrażowy uwzględnił pozew spółki Vulintertrade, która zarejestrowała znak towarowy „Umnoje Gołosowanije”. W następstwie tej decyzji Roskomnadzor zażądał od wyszukiwarek internetowych usunięcia z wyników wyszukiwania zapytań związanych z projektem oraz odsyłaczy do powiązanych zasobów internetowych na terytorium Federacji Rosyjskiej.
Nie chodziło wyłącznie o ograniczenie dostępu do określonych stron internetowych. Działania te można również interpretować jako próbę ograniczenia obecności samego pojęcia „Inteligentne Głosowanie” w publicznej przestrzeni informacyjnej. Z perspektywy polityki kontroli informacji takie działania powinny prowadzić do stopniowego spadku zainteresowania tematem.
Dane Yandex Wordstat pokazują jednak odmienny obraz. We wrześniu 2021 roku liczba wyszukiwań frazy „Umnoje Gołosowanije” osiągnęła rekordowy poziom 8 578 947 zapytań w ciągu jednego miesiąca.

Po zakończeniu kampanii wyborczej zainteresowanie tematem zgodnie z oczekiwaniami spadło. Kolejne dane pokazują jednak istotną prawidłowość: mimo usunięcia zapytania z wyników wyszukiwania, likwidacji infrastruktury projektu oraz zniknięcia tematu z oficjalnej agendy politycznej, zainteresowanie użytkowników nie zostało całkowicie wyeliminowane.
W następnych latach internauci nadal poszukiwali informacji związanych z „Inteligentnym Głosowaniem”, mimo że projekt przestał funkcjonować jako realne narzędzie polityczne. Kluczowe znaczenie ma tu nie bezwzględna liczba wyszukiwań, lecz sam fakt utrzymywania się zainteresowania przez wiele lat po wprowadzeniu ograniczeń.
Dane wyszukiwań wskazują na ważną zależność: ograniczenie widoczności informacji w wyszukiwarkach nie oznacza automatycznie zaniku zainteresowania społecznego. Innymi słowy, administracyjne ograniczanie dostępu do informacji nie musi prowadzić do zniknięcia społecznego zapotrzebowania, które wcześniej stało u podstaw danego zjawiska politycznego.
Statystyki wyszukiwań pokazują, że cyfrowy ślad zainteresowania społecznego może utrzymywać się nawet wtedy, gdy temat znika z przestrzeni publicznej. Zachowania użytkowników sugerują, że ograniczenie dostępu do informacji i obniżenie jej widoczności nie są równoznaczne ze spadkiem zainteresowania nią.
Materiały dotyczące „Inteligentnego Głosowania” niemal całkowicie zniknęły z oficjalnej debaty politycznej, jednak wyszukiwarki nadal rejestrowały zainteresowanie użytkowników tym zagadnieniem. Pozwala to sformułować jeszcze jeden wniosek: wyszukiwarki internetowe potrafią rejestrować zainteresowanie społeczne znacznie dłużej, niż dany temat pozostaje obecny w debacie medialnej lub politycznej.
Dynamika wyszukiwań: Aleksiej Nawalny
Zapytania związane z Aleksiejem Nawalnym pozwalają zaobserwować kolejną istotną cechę analizy danych wyszukiwania – zdolność do rejestrowania trwałości zainteresowania społecznego postaciami politycznymi nawet wtedy, gdy przestają one odgrywać aktywną rolę w bieżącej debacie publicznej.
Dane Yandex Wordstat dla Rosji pokazują, że liczba wyszukiwań związanych z Aleksiejem Nawalnym przez wiele lat pozostawała silnie powiązana z najważniejszymi wydarzeniami politycznymi.
Historyczne maksimum odnotowano w styczniu 2021 roku po powrocie Nawalnego do Rosji i jego późniejszym aresztowaniu. W tym okresie liczba wyszukiwań osiągnęła poziom 12,87 mln zapytań miesięcznie.
Kolejny znaczący wzrost zainteresowania nastąpił w lutym 2024 roku po pojawieniu się informacji o śmierci Nawalnego. Mimo że temat ten był wówczas znacznie mniej obecny w oficjalnej debacie publicznej, zainteresowanie użytkowników ponownie osiągnęło bardzo wysoki poziom. Według danych Yandex Wordstat w lutym 2024 roku odnotowano ponad 1,1 mln wyszukiwań.
Kluczowe znaczenie ma jednak nie sam szczyt zainteresowania, lecz dalsza dynamika. Już w marcu 2024 roku liczba wyszukiwań spadła do 275,6 tys., a w kwietniu do 39,1 tys. Nie oznaczało to jednak całkowitego zaniku zainteresowania.
Przez cały kolejny okres wyszukiwarka nadal rejestrowała dziesiątki tysięcy zapytań miesięcznie. W czerwcu 2024 roku odnotowano 28,5 tys. wyszukiwań, w październiku 2024 roku 25,9 tys., a w styczniu 2025 roku 32,3 tys.

W lutym 2025 roku pojawił się kolejny wzrost zainteresowania do poziomu 52,4 tys. wyszukiwań, po czym wskaźniki ponownie ustabilizowały się na poziomie kilkudziesięciu tysięcy zapytań miesięcznie. Nawet w maju 2025 roku liczba wyszukiwań wynosiła 18,6 tys. Oznacza to, że aktywność wyszukiwawcza związana z Aleksiejem Nawalnym utrzymywała się przez ponad rok po jego śmierci. Pozwala to mówić nie tylko o krótkotrwałej reakcji na głośne wydarzenie, ale również o trwałym zainteresowaniu jego osobą wśród rosyjskich użytkowników internetu.
Z perspektywy analiz OSINT jest to szczególnie interesujące zjawisko. Dane wyszukiwań pozwalają bowiem nie tylko rejestrować reakcje społeczne na konkretne wydarzenia, lecz także mierzyć czas utrzymywania się zainteresowania tematami i postaciami, które są ograniczenie obecne w oficjalnej przestrzeni informacyjnej.
W tym sensie dane wyszukiwań pokazują nie tylko moment pojawienia się zainteresowania, ale również jego trwałość. To właśnie ta cecha sprawia, że stanowią one cenne uzupełnienie tradycyjnych metod badania nastrojów społecznych.
Sondaże i dane wyszukiwań: dwa obrazy nastrojów społecznych
Jednym z najciekawszych przykładów różnic między wynikami badań opinii publicznej a zachowaniami użytkowników w wyszukiwarkach jest dynamika zapytań dotyczących zakończenia tzw. specjalnej operacji wojskowej w Ukrainie.
Przez ostatnie lata rosyjskie ośrodki badania opinii publicznej regularnie publikowały dane wskazujące na wysokie poparcie dla działań zbrojnych. Według badań Centrum Lewady poziom tego poparcia przez długi czas pozostawał stabilnie wysoki i często przekraczał dwie trzecie respondentów.
Przykładowo, w badaniu „Konflikt z Ukrainą: oceny z października 2023 roku”, opublikowanym 31 października 2023 roku, poparcie dla działań rosyjskich sił zbrojnych deklarowało 76 proc. respondentów. W tym samym miesiącu Yandex odnotował 81 031 wyszukiwań frazy „kiedy zakończy się specjalna operacja wojskowa”.
W badaniu „Konflikt z Ukrainą: oceny z lutego 2024 roku”, opublikowanym 28 marca 2024 roku, analogiczny wskaźnik wyniósł 77 proc. Jednocześnie w lutym 2024 roku liczba zapytań „kiedy zakończy się specjalna operacja wojskowa” osiągnęła poziom 99 650 miesięcznie.
Z kolei według badania „Konflikt z Ukrainą w kwietniu 2025 roku: uwaga, poparcie i stosunek do negocjacji”, opublikowanego 19 maja 2025 roku, poparcie dla działań rosyjskich sił zbrojnych deklarowało 76 proc. respondentów. W tym samym czasie Yandex rejestrował 163 362 wyszukiwania tej frazy w kwietniu 2025 roku oraz 180 612 w maju 2025 roku.
W całym analizowanym okresie badania opinii publicznej wskazywały zatem na stabilnie wysoki poziom poparcia. Jednocześnie dane wyszukiwań rejestrowały systematyczny wzrost liczby użytkowników poszukujących odpowiedzi na pytanie o termin zakończenia działań wojennych.
Samo zestawienie tych danych nie pozwala na jednoznaczne określenie przyczyn obserwowanych różnic. Pokazuje jednak, że sondaże i dane wyszukiwań odzwierciedlają odmienne aspekty nastrojów społecznych i dlatego mogą być traktowane jako wzajemnie uzupełniające się źródła informacji.
Aby zrozumieć skalę tego zjawiska, warto spojrzeć na dynamikę wyszukiwań w całym okresie konfliktu. Jeśli w lutym 2022 roku użytkownicy wpisali tę frazę zaledwie 139 razy, to już rok później – w lutym 2023 roku – liczba zapytań wzrosła do 25 718. W lutym 2024 roku osiągnęła 99 650, w lutym 2025 roku 188 121, a w lutym 2026 roku już 299 437 wyszukiwań.

Wzrost był widoczny nie tylko w wybranych miesiącach, lecz przez cały analizowany okres. W październiku 2023 roku Yandex odnotował 81 031 wyszukiwań, natomiast w październiku 2025 roku było ich już 359 055. Ostatnia dostępna wartość w analizowanym zbiorze danych – marzec 2026 roku – wyniosła 332 299 wyszukiwań.
Oznacza to, że w ciągu czterech lat liczba użytkowników poszukujących odpowiedzi na pytanie o termin zakończenia działań wojennych wzrosła ponad dwa tysiące razy. W przeciwieństwie do krótkotrwałych skoków zainteresowania związanych z pojedynczymi wydarzeniami politycznymi mamy tu do czynienia z długoterminowym trendem utrzymującym się przez cały okres obserwacji.
Trend ten pokazuje najważniejszą zmianę w zachowaniach użytkowników wyszukiwarek. W miarę przedłużania się konfliktu coraz więcej osób próbowało znaleźć odpowiedź na pytanie o to, kiedy działania wojenne dobiegną końca.
Poszukiwanie przyszłości: wybory prezydenckie i zakończenie wojny
Kolejną istotną kategorię stanowią zapytania dotyczące przyszłego rozwoju sytuacji politycznej. W przeciwieństwie do wyszukiwań związanych z bieżącymi wydarzeniami pozwalają one ocenić, w jakim stopniu użytkownicy interesują się możliwymi scenariuszami przyszłości.
Na szczególną uwagę zasługuje zapytanie „kiedy odbędą się wybory prezydenckie”. Na pierwszy rzut oka może ono wydawać się wyłącznie pytaniem o charakterze informacyjnym. Jego dynamika prowadzi jednak do kilku interesujących obserwacji.
W przeciwieństwie do zapytań o charakterze newsowym, które pojawiają się jako reakcja na konkretne wydarzenia, wyszukiwania dotyczące wyborów odnoszą się do oczekiwań użytkowników wobec przyszłości. Osoba wpisująca takie zapytanie interesuje się nie tym, co już się wydarzyło, lecz tym, co może wydarzyć się w perspektywie kolejnych lat.
Dane Yandex Wordstat pokazują, że zainteresowanie tematyką wyborów prezydenckich utrzymuje się nawet po zakończeniu kolejnego cyklu wyborczego. Po wyborach prezydenckich z marca 2024 roku można byłoby oczekiwać spadku zainteresowania tym tematem na kilka lat. Statystyki wyszukiwań pokazują jednak odmienny obraz.
Już w marcu 2025 roku użytkownicy wpisali zapytanie „kiedy odbędą się wybory prezydenckie” 28,8 tys. razy. Do października 2025 roku liczba wyszukiwań wzrosła do 82,9 tys., w listopadzie przekroczyła 101 tys., a w styczniu 2026 roku osiągnęła poziom 139,5 tys.
Najbardziej widoczne zmiany nastąpiły na początku 2026 roku. O ile w lutym 2026 roku użytkownicy Yandex wpisali to zapytanie 139,5 tys. razy, o tyle już w marcu liczba wyszukiwań wzrosła do 177,4 tys., a w kwietniu osiągnęła 228,8 tys.
W ciągu zaledwie dwóch miesięcy liczba wyszukiwań wzrosła o ponad 64 proc. Co istotne, wzrost miał charakter stopniowy: najpierw o 27 proc. między lutym a marcem, a następnie o kolejne 29 proc. między marcem a kwietniem.
Podobną dynamikę można zaobserwować w przypadku zapytań związanych z zakończeniem wojny. W tym samym okresie rosła również liczba użytkowników poszukujących odpowiedzi na pytanie o termin zakończenia działań zbrojnych.
W styczniu 2026 roku zapytanie „kiedy zakończy się specjalna operacja wojskowa” zostało wpisane 265,9 tys. razy. W lutym liczba wyszukiwań wzrosła do 299,4 tys., co oznacza wzrost o 12,6 proc. W marcu 2026 roku odnotowano już 332,3 tys. wyszukiwań, czyli kolejne 11 proc. więcej.
Jednocześnie zapytanie „kiedy odbędą się wybory prezydenckie” wykazywało jeszcze silniejszą dynamikę. W lutym 2026 roku odnotowano 139,5 tys. wyszukiwań, w marcu 177,4 tys., a w kwietniu 228,8 tys.

Dane wyszukiwań nie pozwalają oczywiście na bezpośrednie ustalenie przyczyn tej zależności. Umożliwiają jednak postawienie hipotezy badawczej, zgodnie z którą część użytkowników może postrzegać przyszłe wybory prezydenckie jako jeden z możliwych politycznych punktów zwrotnych związanych z zakończeniem obecnego etapu konfliktu.
W takim ujęciu zapytania „kiedy zakończy się specjalna operacja wojskowa” oraz „kiedy odbędą się wybory prezydenckie” można traktować jako różne przejawy szerszego zainteresowania przyszłym rozwojem sytuacji. Innymi słowy, użytkownicy poszukują nie tylko informacji o konkretnych wydarzeniach, ale próbują również samodzielnie zrozumieć możliwy kierunek zmian politycznych.
Taka interpretacja wymaga oczywiście dalszej weryfikacji i nie może być traktowana jako fakt udowodniony. Zbieżność długoterminowych trendów może jednak stanowić podstawę do dalszych analiz.
Łącznie z zapytaniami dotyczącymi zakończenia wojny dane te pozwalają dostrzec jeszcze jedną istotną cechę zachowań użytkowników wyszukiwarek. Znaczna część wyszukiwań nie dotyczy interpretacji przeszłości, lecz prób uzyskania informacji o przyszłości. W tym sensie statystyki wyszukiwań pozwalają analizować nie tylko stosunek użytkowników do bieżących wydarzeń, ale również ich oczekiwania wobec przyszłości.
Dlaczego dane wyszukiwań i sondaże pokazują różne wyniki
Jednym z możliwych wyjaśnień różnic między wynikami badań opinii publicznej a danymi pochodzącymi z wyszukiwarek internetowych są odmienne mechanizmy pozyskiwania informacji.
W badaniu socjologicznym respondent odpowiada na pytania wcześniej przygotowane przez badacza. Na udzielane odpowiedzi może wpływać wiele czynników, takich jak gotowość do udziału w badaniu, poziom zaufania do ankietera, postrzeganie anonimowości badania czy też skłonność do udzielania odpowiedzi uznawanych za społecznie akceptowalne lub bezpieczne. W metodologii badań zjawisko to określane jest mianem efektu społecznej pożądaności (social desirability bias).
Wyszukiwarki internetowe funkcjonują inaczej. Użytkownik samodzielnie formułuje zapytanie i z reguły robi to bez udziału ankietera lub zewnętrznego obserwatora.
Z tego względu statystyki wyszukiwań pozwalają obserwować nie tylko deklarowane opinie, lecz także pytania, na które użytkownicy internetu próbują samodzielnie znaleźć odpowiedź. W przeciwieństwie do badań opinii publicznej, które rejestrują odpowiedzi na wcześniej sformułowane pytania, dane wyszukiwań umożliwiają obserwację procesu samodzielnego poszukiwania wyjaśnień dla bieżących wydarzeń, oceny możliwych scenariuszy rozwoju sytuacji oraz prób zrozumienia jej potencjalnych konsekwencji.
Właśnie dlatego w warunkach ograniczeń informacyjnych dane wyszukiwań mogą ujawniać nastroje społeczne i oczekiwania, które pozostają słabo widoczne przy wykorzystaniu wyłącznie tradycyjnych metod socjologicznych.